U mnie to wygląda tak, że skurcze łapią w nocy (dzisiaj tylko byl rano, ale to też w śnie) i ja nie bardzo qmam o co chodzi. Tylko siadam i się łapię za łydkę. Jak zaczynam prawie krzyczeć z bólu to Rafał już wi i szybko masuje. Dopierojak zaczynam jarzyć o co chodzi to napinam nogę, a raczej ją mocno prostuję (tak jakbym ją dociskała do ziemii) i samo przechodzi, ale zaczyna to być męczące.....