jolek to mały sam śpi, czy jednak z tobą?
majus i jak? o której Polinezja dała za wygrana i zasnęła?
alex takie przesikanie pieluszki to najniefajniejszy scenariusz w nocy
u nas tak jak pisałam na maju sprawy komplikuje kot... wkurza mnie to okropnie!
a jak zamknę drzwi od pokoju to zaczyna mialczeć i w nie drapać... naprawdę z chęcia bym go wydała w takich momentach. ale z drugiej strony widze, jak mala go uwielbia , jak sie cieszy gdy go widzi i wtedy mi przechodzi.
z usypianiem małej trudno mi jest o tyle, że normalnie, to rytuał M. co wieczór to on ja usypia, chodzi do niej i do tego jest przyzwyczajona. jak sie przebudza, to wystarczy, że ja przytuli i juz śpi dalej, a ja musze z nią chodzic , bujac i kombinować. sprawę wtedy ratuje cycuś ale zaczyna z nim kojarzyc usypianie. jeszcze dwa tygodnie jego wyjazdów i wtedy musimy znowu spróbowac samodzielnego zasypiania.