Amerie z cukrami rano to naprawdę jest kłopot. Mi np lekarka mówiła że jak mam niski to lepiej zjeść jedną kromeczke, trzustka trochę się rozkręci i potem zjeść już normalne śniadanie.
Z chlebem to też nie tak prosto, każda musi znależć swój odpowiedni. Ja długi czas jadłam taki specjalny o niskim IG, teraz przerzuciłam się na orkiszowy, chuda wędlina (filet, lub ostatnio u nas jest taka fajny suchy schab upieczony), do tego pomidor, ogórek konserwowy.
Banany mi lekarka odradzała, zjadam więc jabłko, parę sliwek, jeśli słodszy owoc to tylko pół, warzywa....
Na obiady tez było duzo drobiu gotowanego lub pieczonego w piekarniku, kasze, makarony... i odpukac sie unormowało.
We wtorek mam odebrać wyniki z testu wyrównania cukrzycy, mam wielka nadzieje że będą dobre.
Co do zachciewajek w ciąży to ja uważam że to wymówki tylko bo że w ciąży można. Ale ktora z nas nie miała zachciewajek nie będąc w ciąży. Ja się powstrzymywałam i przynajmniej obyło się bez zbytniego przyrostu wagi, zgagi, i innych "atrakcji" zwiazanych z nie do końca odpowiednim żywieniem.
Nie uważam że może żywie się najlepiej bo czasem cukry podskoczą ale ogolnie jestem zadowolona z wyników, lekarka też, dzieciaki rosną normalnie i oby to wszystko dało dobry efekt po porodzie, tzn że z dziećmi będzie wszystko dobrze.