reklama

Słodkie mamy :-)

Aisha ja miałam pecha bo w mojej przychodni opłaty dopiero od zeszłego roku są.Wcześniej robili zdjęcia za darmo. Już kilka lat się tem leczę więc nie chciałam szukać innego lekarza bo mam zaufanie do tej babki. W końcu to dzięki niej jestem wogóle w ciązy. Poza tym USG to wszystko super i bezpłatnie więc bardzo sobie chwalę. Kuzynka męża też chodziła prywatnie to przez całą ciążę na badania i wizyty wydali 2500zł to ja dziękuję. Dla mnie to za dużo i wolę na co inego wydaś.
Makaron razowy z gulaszem ale to nie przez sos bo wczoraj jadłam ten sam z kaszą i było ok. Jednak makaronu nie mogę.
 
reklama
Dziewczyny u nas jak idziesz prywatnie to masz dj ęcia za kazdym razem. jak chodze na kasę - ale zdecydowałam się po świętach iść do gościa prywatnie niech mi wszystko potwierdzi. bo znając życie usg u mojej gin to moge mieć przed porodem albo wcale.
widzę że Wy to "nocne marki" ja o tej porze to już śpie jak suseł- no ale za to o 7 wstaje. dzieci do szkoły, mąż do pracy to sobie nie pośpię.
Mam do was pytanie czy wy pracujecie- czy jesteście na zwolnieniu?? ja jestem na zwolnieniu i wiecie jaki moj ZUS jest wspaniały - na wypłatę czekam już 1.5 miesiąca. kurde :wściekła/y:, czy u Was też takie tępo mają>??
Ja dzis na czczo 80.
 
Edytka kochana witaj w klubie:-) Ja na zwolnieniu od 4 miesiąca jestem bo pracę mam w warunkach szkodliwych dla dziecka i dodatkowo cały czas pochylona muszę być i pawiowałam strasznie. Na pierwszą wypłatę czekałam 2 miesiące, potem w miarę systematycznie pieniądze przychodziły a teraz znowu prawie 1,5miesiąca czekam. W pon. im kolejne zwolnienie wysłałam a za poprzednie kasy brak. Jak do poniedziałku nie będzie to dzwonie z awanturą. W końcu jeszcze tyle wydatków dla małej a robimy z tych Zusowskich pieniędzy. Wypłata męża na opłaty i zycie idzie.
Ja cukier 83 i teraz jem śniadanko:-)
 
Ja na czczo 98, po sniadaniu w drodze 100. Ja nie pracuje od poczatku, ze wzgldu na nadcisnienie a potem tez inne rzeczy. Niestety nic mi sie nie nalezy:( Pracowalam na umowe zlecenie i nawet im nie mowilam ze jestem w ciazy, po prostu musialam zrezygnowac w zasadzie z dnia na dzien, takze ani za zwolnienie ani macierzynski- no nic :( Ciezko jest ale jakos dajemy rade, duzo rodzice pomagaja. Ja po wątróbce cukier ok :) Dzis dokoncze! A wczoraj po kolacji szok- 88!! :) To chyba przez ten podzielony obiadek. Milego dnia!
Bylam dzis na pobraniu krwi- wyniki jutro albo w pon odbiore. No i wzielam to usg- na wykresach prawie wszystkie parametry sa ponizej normy, waga jeszcze mniejsza niz 4 dni wczesniej....wpisana ta hipotrofia asymetryczna, i ta zmiana w nerce, a niby wykresy maja ze cos nie tak a wpisane ze jest wsio ok... aaaa juz sama nie wiem, okaze sie w poniedzialek.
A no i na tym usg wyszlo ze mam łozysko II stopnia wg Grannuma, wiecie co to znaczy? Moja dr mowila ze mam mlode ladne lozysko jak bylam u niej
 
Ostatnia edycja:
No ja sie najadlam duzo na obiad i chyba zgubny byl dla mnie groszek konserwowy na, ktory sie pokusilam i cukier 136....nie ruszalam sie za wiele po obiedzie ale pilam wode..nie wiele pomogla :P no i sporo ogorka kiszonego jadlam, zeby zbilo ale nie udalo sie.
 
Aisha ja tak miałam wczoraj- wody po obiedzie tez dużo piłam i niestety było wysoko. ja się tak jeszcze zastanawiam- barzo lubie ogórki konserwowe wczoraj zjadłam 4 do kolacji i wynik miałam powyższej 120- czy mogły byc to one?? lepiej chyba kiszone? co?
 
Edyta zdecydowanie kiszone lepsze bo do konserwowych cukier dają i on może podnośić.
Ja niestety nie miałam tyle szczęścia i wciąż na kasę czekam:wściekła/y:
Aisha 136 to znowu nie tak dużo ponad normę. ja dzisiaj znowu się wkurzyłam na mój glukometr. Po śniadaniu (2kromki z pasztetem i ogórkiem) mierzę i 138, myślę sobie że nie bardzo taki wysoki i mierzę 2raz i co 115. Chyba wyrzucę dziada do kosza. Jaki sens ma to mierzenie cukrów skoro glukometr i tak pokazuje wynik jaki mu się podoba:crazy:
 
Masakra ale wam współczuję... Nie wyobrażam siebie tak pilnować z jedzeniem z cukrem i piciem i pilnowaniem godzin... Czasem przez cały dzień jestem tylko na słodyczach bo nie miałam na nic więcej ochoty pije tylko soki, wody nie tykam... I cukrzycy nie mam... Od czego to zależy?
 
reklama
eklerka właściwie nie bardzo wiem:crazy: w poradni mówili, że to różnie bywa. Predyspozycje genetyczne, zła dieta przed ciążą albo po prostu hormony. U mnie chyba to ostatnie najbardziej nabroiło ale cóż jakoś trzeba sobie radzić. Pocieszam się, że już niedługo :happy:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry