Natalia- szczęściaro! No ja też podostawałam trochę rzeczy ale raczej takie większe. Siostra kupiła trochę, z różnych źródeł po troszku. No to niezle sie maluszek ulozył. No moj tez lata, jutro jeszcze zakupy i sprzatanie go czeka. Dobrze ze mozemy na nich jakos liczyc. Uwazam ze to bardzo wazne, nawet jak sie klocimy co jakis czas. W sumie, kto sie nie kloci??? Takie uroki zwiazków. No a kombinezon kurcze- moze byc ze sie przyda...z ta pogoda tragedia! moja rodzina pojechala wlasnie nad morze do rodziny mojego szwagra, kurcze strasznie sie boje o nich, ciagle mysle co i jak, a pojechala siostra ze swoim, z moim kochanym siostrzencem 9 letnim (prawie 10) i moja mama- same najblizsze osoby!
Tesciowa naniosla mi dzis rzeczy na swieta- uf nie musze gotowac, tylko barszcz bialy zrobie, bo ciast tyle- jeeeeju jedno takie kokosowe- na pewno zjem kawalek- nie dam rady sie powstrzymac, tak pieknie pachnie! Salatki warzywnej troche zjadlam..z majonezem...i do tego lososia z koperkiem ale kawalątek, ciekawa jestem jak cukier po tym...pomiar za godzine. Jutro jeszcze jaja faszerowane przywiozą i rosól dla mnie i wiecej nie trzeba. No i cuksy ulubione mojego męża! Michałki białe! po tym to na bank bym miała cukier meeega, więc na pewno nie zjem.
anilek no jak moglam jeszcze dreptac to po wiekszych posilkach robilam male spacery z psem, albo sprzatalam dom- pomagalo bardzo.