reklama

Słomiane wdowy

reklama
do piatku wieczorem, potem weekend i znowu jedzie na 10 dni :no:

dziewczyny, a jak wy reagujecie na ta zmiane gdy ON jedzie? tzn mam na mysli was, wasze samopoczucie, wasze zycie...

ja dosc depresyjnie, czesto zamykam sie w domu, odechciewa mi sie nawet spaceru z mala, czasem zaslonie zaslony w dzien, film puszcze, chodze spac wczesniej, tak jakbym chciala to przespac, nic mnie nie cieszy, i reaguje jakby bulimicznie- obzeram sie, zajadam ta samotnosc, a jak juz lodowa pusta to w koncu sie zmuszam aby wyjsc z domu.... porazka takie czekanie...
oczywiscie duzo siedze w internecie i okropnie balaganie bo tak jakby nie ma dla kogo sie starac... :dry:

zle mi no :-(
czasem jest tak ze mamy pozytywna fale, wtedy piszemy duzo maili, tesknimy okropnie i mowimy sobie o tym jak bedzie pieknie jak on bedzie spowrotem, planujemy fajnie spedzic czas, a czasem---. tak jak teraz... odechciewa mi sie wszystkiego i nawet nie mowie ze tesknie, nawet nie ciesze sie ze on dzwoni, jestem po prostu zla na cala sytuacje ktora on mi przypomina jak slysze jego glos i to jego- jak sie masz? -zajebiscie, jestem spokojnym kwiatem na tafli jeziora, rozkoszuje sie cisza w domu, podjadam smakolyki, wieczne wakacje, ach jak cudownie :wściekła/y:
 
Beata--- u ciebie na paseczku jeszcze 40 dni, jak ty sobie dajesz rade? masz blisko przyjaciol? pracujesz? jestes zajeta?

ja siedze w domu na macierzynskim i to mnie przytlacza, czuje sie jak w wiezieniu, moze jak bym byla aktywna zawodowo i nie miala czasu na myslenie to byloby inaczej :dry:
 
Ja nastawiam sie psychicznie na wyjazd mojego M :-( To juz za 4 dni...
Jelsi mam byc szczera to u nas lepiej sie sprawdzaja krotsze rozlaki i czestsze powroty (na krocej nawet). Meza mojego nie ma 2 miesiace, potem 2 miesiace jest z nami przez caly czas. Przedtem plywal 3 miesiace na 3 ale wole obecna opcje :tak: On zreszta tez tak woli :-)
 
sprawdzilo mi sie po raz kolejny ze musze przetrzymac pierwsze 3-4 dni jego nieobecnosci kiedy nie umiem sie przyzwyczaic ze jestem zdana na siebie,
ale potem o ile sobie dobrze zorganizuje czas aby byc zajeta zaczyna byc fajnie, grunt to nie miec czasu na dolowate myslenie i wykorzystac zaistniala sytuacje na zajecie sie tym na co normalnie nie mam czasu
spotkanie z kol czesciej bo do nikogo sie nie spiesze do dom, ugotowanie tego co on nie lubi a ja chetnie zjem, dlugie lezenie w wannie z gazetka czy w koncu napisanie zaleglych listow do przyjaciow, i tym podobne sprawy :tak:

m bedzie dzis wieczorem, co by tu ugotowac :sorry2:
 
Cześć laseczki

m_ktosia więc męża masz w domciu, super. Ugotuj coś pysznego zrobisz mężowi miłą niespodziankę. ŻYCZĘ WAM MIŁEGO WIECZORKU.

Mysz więc korzystaj z czasu jaki wam został.

A mi jeszcze do powrotu męża, został miesiąc i pare dni.......
 
reklama
a niech to.... praca praca praca, a w niej taki uklad ze on niezastapiony zanim kogos znajda na jego miejsce to obiecal byc w roli...

a co to oznacza? dodatkowych wyjazdow okolo 6 takich po tydzien do 10 dni, 2 tyg :wściekła/y::no::-(

niewytrzymalam dzis i puscilam kilka lez :dry:

bo juz we wtorek znowu jedzie, wroci za jakies 10 dni, na weekend i dalej w droge, pieknie!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry