reklama

Słomiane wdowy

CZEŚĆ laseczki

:tak::tak::tak:m_ktosia to super że z mężem pojedziesz, będziesz miała 2 w jednym- męża i wakacje. A z hotelu zawsze można wyjść i pozwiedzać sobie. Jak byłam u męża na statku, to on też ciągle w pracy, pracy..... a ja sobie z Oskarem wszedzie chodziłam i było fajnie. Trzeba się cieszyć z tego co mamy.:-D:-D:-D

mysz1978, Sewa pozdrawiam was gorąco:-D:-D:-D

A ja wczoraj czekałam na męża na necie do 1-00 i nic, nie miał netu jakaś awaria była. Zadzwonił o 3-30 rozmawialiśmy 5 minut i nas rozłączyło, wkurzyłam się na maxa.....:angry::angry::angry: bo nie pogadaliśmy i mnie zbudził.:szok:
 
reklama
Beata a to czym wy sie komunikujecie- to przez skype tak? jak to na morzu dziala, jakies lacza satelitarne?
 
m_ktosia skype na morzu nie działa, rozmawiamy przez messengera yahoo- to to samo co skype, i mają łącza satelitarne więc spoko. Dzwoni też często bo tel. ma w kabinie i wszystko działa jak trzeba. :-) :-) :-) Z komórki dzwonić może ale tylko z portu, bo z morza nie da rady.
 
m_ktosia - przesylam Ci pozytywne fluidy - smutne ze M pojechal, ale najwazniejsze ze wroci, co? ;-)
Opiekunka mojego Jasia to nasza sasiadka wiec sytuacja jest super bo tylko go ubeiram i wioze winda kilka pieter :-)

Beata - moj maz nie ma takich udogodnien jak Twoj - dzwoni co kilka dni ze statkowego telefonu, moze pisac i odbierac maile no i SMSowac jak jets w porcie. Ale i tak jestem szczesliwa- pomysl jak to bylo kiedys - zadnego kontaktu z mezami na morzu przez iles tygodni czy nawet miesiecy... Koszmar :szok:

A tak w ogole to weekend sie zaczyna - cieszm y sie nawet jak naszych M przy nas nie ma - zawsze to dwa dni odpoczynku i spedzenie czasu z dzieckiem (dziecmi) :-)
 
:tak:Mysz1978 też tak sobie kiedyś rozmawiałam ze znajomą, jej mąż pływał ponad 25 lat i dzwonił do domu co 2 miesiące:szok::szok::szok:. Więc my mamy teraz luksus:tak: mi czas szybko leci, mogę powiedzieć że ucieka. Dni , tygodnie, miesiące- u mnie zmieniają się pory roku. Niedawno było lato, a teraz mamy prawie koniec zimy.:-D
Wszystkim życzę miłej soboty:-D:-D:-D
 
Cześć laseczki.

Wszystkiego najlepszego z okazji WALENTYNEK.

Byłam chora od niedzieli leżałam plackiem- gorączka, kaszel, katar i ból mięśni. Teraz jest ok, mam nadzieję że już nic mnie nie dopadnie.

Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego wieczorku. ;-) ;-)
 
Beata - ja jestem chora od 4 dni - lecze sie sama, poki co bezskutecznie :-( Chodze do pracy, choc przeciez nikt tego nie doceni, no ale poniewaz dopiero co wrocilam po urlopie wychowawczym to nie chcialam isc na L-4. Nawet jakby moj maz byl na miejscu to i tak nie poszlibysmy nigdzie bo kiepsko sie czuje :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry