reklama

Slub:)

reklama
ja zmieszczę sie w 3000tysiacach, z czego połowa to moja sukienka - nie robię wesela tylko kameralny obiadek...

nie lubię wydawać kasy bez sensu (jak jej nie mam) jakbym miała to bewnie wydałabym dużo dużo więcej
 
no gdyby to ode mnie zalealo ile ma isc kasy ibylyby to moje piniadze to tez pewnie by tak bylo jak u ciebie azik
ale to rodzice wszystko funduja
 
u nas było tak: miało być pół na pół, chociaż z mojej strony było 85% gości. potem po weselu matka Krzyśka stwierdziła, że ona nie daje kasy, bo wesele było bez sensu i tylko dla mojej rodziny. Krzysiek wypłacił swoją kasę, a moja Wiesia jej nie wzięła i w sumie to moja mama nam zrobiła wesele. wcześniej gadaliśmy jakby zrobić coś mniejszego, ale nie zamierzaliśmy siedzieć przy obiedzie z rodzicami Krzyśka, a przy okazji cała rodzinka była razem. sporo oszczędziliśmy, bo mieliśmy kucharkę i moja chrzestna dała świniaka, kurczaki. reszta rodzinki ze wsi uzbierała jajców.
 
Igor atata na pewno by dał kasę, moja mama by sie zapozyczyła i wzięła kasę, ale wolę pozbierać na autko i mieszkanie niż wydać kilka - kilkanascie tysięcy na wesele - nie lubię wesel...

marzę tylko o sukience - i to bede miała, obiadek na 20 osób i opiekunke do dzieci ;)

ze slubu i tak najbardziej podoba mi sie sukienka...
 
taaa Azik, ja też jeśli myślę o ślubie to tylko z powodu sukienki ;D bo co do reszty nie jestem za specjalnie przekonana...
a najbardziej do obiadku rodzinnego :(
 
no jak już nałoże ładną sukienkę, pójdę do fryzjera i wizażystki to neich mnie troche popodziwiają - spójrz na to od tej strony...
;D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry