reklama

Slub:)

reklama
ja z Mariuszem zyjemy na tzw. "karte rowerowa " :) mamy tylko slub cywilny....zeby było smieszniej ,mój maz przez wiele lat był ministratem,tesiowie są bogobojnymi ludzmi....i przestali juz nas nakłaniac na slub koscielny (bo widza ze to ma odwrotny efekt ) ....Mariusz uwaza ze jest nam ze soba dobrze i slub koscielny niczego nie zmieni , ani tym bardziej polepszy...

a ja podchodze do tego jeszcze w inny sposób....nie zamierzam robic przyjemnosci rodzinie, skoro nie czuje tego" powołania"...poza tym chcac zrobic wesele wydamy mnóstwo kasy (rodzina spora), nie zrobimy wesela -poobrazaja sie....wiec niech zostanie tak jak jest....choc zdaje sobie sprawe ze bedziemy mieli problem z ochrzczeniem dziecka....ale tym bede sie później martwic :)
 
to zalezy gdzie z chrztem robia problemy, ja z Igorem zyje bez ślubu, ochrzciłam Piotrka bez problemu.

ale powiedziałam sobie ze jezeli beda w kościele robić jakieś problemy nagłośnie sprawe bardzo mocno zarówno w prasie jak i puszcze pisemka doi kurii.

w końcu nie jest wazne jak zyją rodzice, prawo do ochrzczenia ma kazdy człowiek na Ziemi!!!
 
reklama
prawde piszac mam nadzieje ze nie bedzie "jaj"....dziecko moge nawet ochrzcic w sobote przy bocznym ołtarzu,jesli ksiadz uzna ze tak bedzie stosowniej....prawde piszac mam w dupie gdzie i kiedy przyjmie chrzest ( dziecku tym bardziej to wisi :) ) byle by sie ksieza nie sprawiali kłopotów....

i jak to powiedział mój maz o kosciele...."zapłacisz ...nie ma problemu"....niestety ale chyba faktycznie takie sa realia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry