reklama

Slub:)

reklama
Karolkaz naprawdę romantycznie.
Fionka Ciebie natomiast nie widzę, bo zamiast zdjęć mam czerwone x :) Ale wierzę na słowo, że śliczne zdjęcia :)
Ja też tak chcę :( Ale pzrecież sama się nie oświadczę............................
 
fionka pisze:
ja mojego męża poznałam na imprezie integracyjnej w pracy i pierwsze wrażenie było delikatnie mówiąc nienajlepsze........ale pierwsze nie znaczy najważniejsze

ja tez Igora poznałam na imprezie i też pierwsze wrażenie nie do końca było fajne....
 
my tez spotkalismy sie z pawelm u znajomych. moje kolezanki chcialy mnie poznac z jego bratem- ale jakos mi to nie podpasowalo :) zaczelam rozmawiac z pawlem.. kolezanki powiedzialy ze przeciez on ma dziewczyne itp. odpowiedzialam ze my tylko rozmawiamy... :)
znajomy zapytal czy mieszkam gdzies blisko bo mam takie sam nr tel. jak pawel :o okazalo sie ze caly numer byl identyczny tylko dwie ostatnie cyfry inne:on mial 91 a ja 84 :)
potem ten sam znak zodiaku: koziorozec i zaczelismy sie smiac ze pewnie tez ten sam dzien urodzenia... i okazalo sie ze tak 14 styczen!! tylko on 4 lata wczesniej niz ja sie urodzil. mielismy tez kotki tego samego koloru i nawet spedzalismy tez wakacje w tym samym miejscu mielno w tym samym czasie... tylko on byl wtedy juz taaaki dorosly a ja jeszcze z rodzicami :laugh: :laugh:
i jak tu nie byc razem?? poprostu tak ise lozylo i dziewczyna tez potem nie przeszkadzala bo sie... wybyla :D
 
Pierwszy raz jak zobaczyłam mojego przyszlego męza to pomyslalam "co za głąby przyjechały" ( przyjechal z kumplami do mojej kolezanki) Potem wzial od tej kolezanki w ktorej on byl zakochany i ona niby tez w nim do mnie nr.ggTylko po co jak w niej byl zaduzony.??? Ja go zbywalam nie chcialo mi sie z nim gadac zawsze jak sie odzywal to ja sie robilam niedostępna. A potem cos mnie ruszylo........ potem mazury.. ....... i polecialo jakos. Sama nie wiem kiedy jak ale coraz czesciej wiecej czasu zaczelismy spedzac ze soba.... i tak juz pozostalo.
 
my poznalismy sie jesienia 2004 roku-bylam wtedy strasznie zalamana bo zmarl moj ukochany dziadek-nie wychdzilam z domu, odcielam sie od znajomych-akurat tak sie zlozylo ze moja soistra sciagnela skype-nie mialam pojecia czymze jest ten komunikator-pewnego dnia napisal do mnie facet z Wegier-z pytaniem czy lubie Carreya i tak to sie zaczelo. Rozmawialismy ze soba po kilka godzin dziennie, a w styczniu Andras przyjechal do Polski-zabladzili gdzies po drodze i przyjechali do Ustronia o 3 w nocy-wyjechalam po nich moim starym malaczem-ktory za cholere nie chcial mi zapalic-cala w nerwach dojechalam na miejsce spotkania-jeszcze pizze zdazylam upiec-wiec cala rozpalona, zgrzana i z pizza w rece zobaczylam Andrasa -i to bylo to
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry