odnośnie kup- cały czas szukałam słowa jakby je teraz określić i chyba najbardziej trafna w naszym przypadku- jest ciastolina

- takie wymieszane kolorki hihih
choć nadal są to takie musztardówki- zazwyczaj jest to sarepska, czasem taka delikatesowa albo Dijon , a dziś była jak prawdziwa rosyjska musztarda Kamisa :-):-):-) - jejku -ile tam było :-)
- a wczoraj była tylko marchewka z jabłkiem - chcieliśmy dać ziemniaczka - byliśmy w gości u teściów i poprosiłam przedtem mamę, żeby specjalnie dla Viki ugotowała- ona ugotowała młode ziemniaczki i okazało się , że się kompletnie nie nadają - bo ugnieceniu na papkę zrobiły się gumowe

- nie wiem ,czy to wina, że młode, czy to zależy od rodzaju- ktoś ma doświadczenie w temacie

- najgorsze, że Viki zrobiła sobie apetyt na papkę i musiałam pędzić do pobliskiego sklepu- a tam jak dla niej tylko ta marchewka z jabłkiem

- nie chciałam dawać jabłka , bo już przedtem zauważyłam, że nie bardzo toleruje- no , ale dzięki temu utwierdziłam się , że faktycznie jabłko nie służy - i chyba gluten też - bo te pryszczyki na karku zmieniły się później w liszaj, a jak przestałam tę kaszkę z glutenem podawać, to wszystko pomału ustępuje - na szczęście ze strony układy pokarmowego jest w tym temacie ok- mam nadzieję, że ta nietolerancja minie z czasem...