Dziewczynom że Śląska polecam nową porodówkę w GCZD. Rodziłam tam rok temu, z początkiem lipca. Akurat z przymusu, bo córka miała wadę serca i konieczny był szpital mogący zapewnić jej wlaściwą opiekę. Miałam cc z tego tytułu. Bardzo podobało mi się podejście lekarzy, głównie anestezjologa, kiedy ujarzmiali mój strach przed igłami, jeszcze w obliczu nagłej cc (przyspieszono przez zanikające ruchy dziexka). Leżałam w różnych szpitalach i trafiałam na różny personel, czasem podchodzący lekceważąco do pacjentki. Położone przemiłe. I w ogóle cała organizacja. Wiecie, kiedy zabrali mała na neonatologię, nikt nie wpadł na pomysł umieszczenia mnie w sali że szczęśliwymi mamusiami (a do dziś pamiętam, kiedy u siebie w szpitalu leżałam po poronieniu z mamą w ciąży z bliźniakami i non stop podłączanym ktg), itd. Jakkolwiek nasza historia skończyła się tragicznie, tak jednak o porodówce mogę powiedzieć same miłe słowa. Gdybym teraz mogła znów wybierać i nie musiałabym w pędzie jechać do najbliższego szpitala, a już na pewno gdybym miała kolejne cięcie, to tylko kierunek Katowice.