a my nie wiem, o której wyjedziemy, bo A pewnie będzie pracował...no, chyba, że się uśmiechnę i weźmie urlop, żebyśmy wyjechali koło południa, ominęlibyśmy korki popołudniowe na wyjazdówce z W-wy, bo pewnie będzie masakra jak zawsze...i pewnie i tak będziemy się zatrzymywać często, bo nasze dziecko nie toleruje uziemienia...wścieka się na maksa i w histerię wpada. Nowy fotelik tego nie zmienił albo w niewielkim stopniu...