reklama

spotkanie czerwcówek 2012

U nas poranek jest taki jak u Aestimy - 6 pobudka, 8 znowu spanie około 1h.
Wykupienie śniadań to chyba dobrze rozwiazanie.
A co to zakupów spozywkowo-grilowych to my pewnie tez na miejscu kupimy bo kawałek mamy do konina i bałabym się że coś może się zpesuć a przeciez nei będziemy na końcu świata, tak tez są sklepy :)
 
reklama
ja bym była za opcją wykupienia wspólnego śniadania w formie szwedzkiego stołu. Oczywiście nieobowiązkowo ale byłoby miło zjeść w spólnym gronie. A potem w ramach porannej rozrywki ustalić co będziemy zajadać (sałatki, mięsko na grilla itp, chlebek) i jakiegoś tatę wysłać na zakupy. Ustalimy jakąś kwotę na miejscu do zrzutki.

muszę jutro zadzwonić do kolesia i podać mu ilość pokoi, Zarezerwowałam wszystkie i teraz trzeba jakieś odwołać. do jutra chciałabym znać pełną listę osób.
Misiu byłoby super jakby pojechałą!!! Walcz o to w domu:)
 
Trasiu, nie wiem o której miałoby być to śniadanie... My szczerze mówiąc o 6 jemy coś na chybcika a potem dojadamy o 10. No i np. na 8 też nie damy rady śniadaniować, bo wtedy Mieszkul idzie spać, przegadam to jeszcze z M., ale póki co myślę, ze jadąc zajedziemy gidześ po drogdze i kupimy sobie prowiant śniadaniowy:) A obiadowo- kolacyjnie- tu jestem chętna na wspólne posiłki:tak:
 
Aestima ok, wiem, że wspólna pora może być problematyczna. Rzuciłąm temat śniadania, bo zastanawiałyście się nad kupnem wspólnych rzeczy na szwedzki stół. Ja zamierzam usypiać Marysię w wózku w ciągu dnia więc jak będzie spała to ja wszędze ze sobą zabieram:) Może wy tak zróbcie, to możecie na czas drzemki zarezerwować czas na śniadanie? I to zjedzone w spokoju :)
 
zolza a co ja mam powiedzieć:-Dprzecież ze mnie chodząca panika...zbieram się z Mają do lekarza, bo plamki alergiczne nie znikają już tydzień..i niech ją obejrzy i osłucha skoro ja chora. Cośtam jej furknie w nosku od czasu do czasu. ODezwę się po
 
nigdy bym go samego nie zostawiła:no: Miałam na myśli wspólną, rodzinną drzemkę, bo w weekendy wszyscy o tej 8 się kładziemy:-) OStatnio spaliśmy do 10:szok: cud normalnie:-D
 
nigdy bym go samego nie zostawiła:no: Miałam na myśli wspólną, rodzinną drzemkę, bo w weekendy wszyscy o tej 8 się kładziemy:-) OStatnio spaliśmy do 10:szok: cud normalnie:-D
:-D:rofl2::-D Słodziaki :-D Fajnie tak :-)
zolza a co ja mam powiedzieć
laugh.gif
przecież ze mnie chodząca panika...zbieram się z Mają do lekarza, bo plamki alergiczne nie znikają już tydzień..i niech ją obejrzy i osłucha skoro ja chora. Cośtam jej furknie w nosku od czasu do czasu. ODezwę się po
Daj znać, koniecznie. Ediśka wysypało na sucho, ale chyba przegięłam z pietruszką ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry