opowieści o wózkach ciąg dalszy
wczoraj byliśmy znowu oglądac spacerówki, tym razem w świecie dziecka, gdzie teoretycznie miały byc Cybexy, ale znowu- brak
tym razem sprzedawca odradzał nam maclarena, że to niby płaci się za brand, że plastikowy itd...
za to namawiał nas na espiro magic 3, mąż był zachwycony tym wózkiem (szczególnie ceną

), ma najlepszą amortyzację ze wszystkich spacerówek, spokojnie można nim bujac, ma dośc szerokie siedzisko i rozkłada się praktycznie na płasko, regulowany podnóżek, waży ok 6 kg, więc lekki, ale do mnie średnio przemawia, szczególnie, że to polska firma, poza tym w zestawie brak folii, kosz rozmiarów mikro, brak kieszonki i torby (niby wszystko można dokupic, ale wtedy cena już wzrasta
drugi wózek, to jane sonic evo i właśnie ku niemu się skłaniam

świetny materiał, z którego jest zrobiony, podobno dziecko się w nim nie poci i jest nieprzemakalany, żadna inna spacerówka nie ma takiego materiału, waga też około 6 kg, ale składa się jedną ręką do minimalnych rozmiarów, regulowane rączki, hamulec "ręczny" jak dla mnie fajny gadżet

, rozkłada się również na płasko, ale jest mniejszy wizualnie niż espiro, ma regulowany podnóżek no i to hiszpańska firma... minus to na pewno brak torby i pałąka, malutki kosz na zakupy,
echh i bądź tu babo mądra

minus u obydwóch to na pewno małe (krótkie) budki