Agniecha to prawda. Pierwszy i kolejne dni @ są dołujące, ale potem się kończa i zaczyna się myśleć o nowych staraniach, a potem się czeka na wynik i jakos to szybko mija.
Ja podłapałam takiego doła jak nam się drugi raz nie udało, ale jak sobie myślę że w tych 2 cykach w sumie byłam tak zestresowana. Chciałam dziecko ale nie było szans żebym to ja cokolwiek zainicjowała. No i teraz zgodnie z rozkazem męża wrzucam na luz. A jak do nowego roku się nie uda do się przejdę na kontrole. Ale najbliższe 2 cykle wszystko ma być czystą przyjemnością :-)
aina witamy, Ty podobnie jak ja, dwulatek w domu i 3 cykl starań :-)