Hej dziewczyny,
ja dzisiaj też już jakaś załamka- to chyba przez to intensywne myślenie o wszystkich odczuciach i myśleniu kiedy się w końcu uda.
Chyba mi organizm zwariował... według moich wyliczeń to w tym tygodniu zaczęły mi się dni płodne. W poniedziałek już zaczęły boleć mnie jajniki i śluzu trochę było (w poniedziałek to nawet taki dość pokaźny - bardzo kleisty) i trwało to do wtorku. Natomiast kulminacja powinna być od czwartku do soboty a tu na razie susza! pierwszy raz tak mam! nie mierze temperatur, ale na ogół wszystko było w tych samych okresach bo cykle miałam bardzo równe. A teraz już zgłupiałam! Cały tydzień mężowi mówiłam, że od czwartku to się kochamy na umór czy ma chęci czy nie a tu taki klops... może jeszcze dzisiaj mi się rozkręcie ten śluz czy myślicie, że już nie? chyba, że na ten poniedziałek co był przesunęła mi się uwulacja? (w razie co też się kochaliśmy) podbrzusze mnie strasznie rwało a kleistość śluzu była podobna do jajka kurzego...
dziewczyny podpowiedzcie bo zwariuje! Boje się, że kolejny miesiąc mi przeleci i nawet nadziej nie będę mogła mieć przed @

a jak jest u Was? przed owulacją ile dni macie z większą ilością śluzu? poratujcie mnie i dajcie trochę wiary...
ewa358 - szkoda, że ta wredota @ przyszła... trzymam kciuki za kolejny cykl!
susel - ja też trzymam kciuki i mam nadzieję, że to za wcześnie jest - bądź dobrej myśli
agniecha83 - dopóki nie ma okresu to trzeba wierzyć, że może się udało, ale znam to uczucie... pozdr.
piaska - ja o soi też słyszałam same nagetywne rzeczy w kwestii płodności dlatego mojemu nigdy bym z niej nic nie dała...
conti - trzymam mocno kciuki ,,za złoty strzał"

i o przyjemność ze starań
a jak nasze ciężaróweczki się dzisiaj mają?
pozdrawiam wszystkich i miłego dnia! (może milej się zacznie niż dla mnie)