Cyntia, przykro mi <przytul> Mój mąż przez ojca był bity za wszystko, a nawet za to co jego siostra zrobiła. Mój teść non stop ma coś do mojego męża. 2 razy w życiu powiedział, ze go Kocha, ale po pijaku, a tak cały czas narzeka. Mój M tyle pracuje i tak ich to nie interesuje ich zdaniem on się mniej męczy od siostry, bo jego siostra studiuje. Eh.. brak słów na nich. Cały czas tylko Kasia kochana i jej mężuś Marcinek (nierób, nie pracuje, bo nie chce i się tłumaczy tym, że nie ma palca jednego). Rodzice za każdym razem jak oni przyjeżdżają, to uważają że naszym obowiązkiem jest im usługiwać. Ale ja się buntuje i z mężem sami gotujemy i sprzątamy po sobie. Mają 2 dzieci tak jak my, ale tłumaczenie, bo Kasi dzieci są starsze. Śmiech na sali. Był czas taki, że ja sprzątałam, gotowałam, prałam i tak było mało. Ich zdaniem powinnam zajmować się domem i robić na podwórku. Mój mąż przez nich nie miał długiego kontaktu z Oliwką, bo non stop musiał pomagać. Ale to się zmieniło na szczęście. Jeszcze trochę wytrzymamy z nimi i będziemy musieli zacząć starać się o kredyt na mieszkanie. Na swoim jest o wiele lepiej. Wiecie dla czego tak ojciec nienawidzi mojego męża? Dlatego, że pierwsze dziecko chciał mieć córkę, ale okazało się, że synek się urodził i nawet do szpitala nie przyjechał aby zobaczyć małego ;/ A poza tym nam się udało 2 córki mieć i o to jest żal. Moi teściowie nie chcieli żeby mój M ze mną był, bo moi bracia lubią wypić, a mój ojciec nie żyje. Myśleli, że znajdzie sobie kogoś na ich poziomie z kasą. Ale na szczęście M nie patrzy na nikogo

Sami na wesele w ciągu 6 miesięcy odłożyliśmy i to sporo. Pracowaliśmy na 2 zmiany, gdzie ja byłam w ciąży, ale się udało

Tylko teść potrafi przy znajomych pieprzyć, że to oni nam wesele robili ;/ Oni zrobili dla swojej córeczki, nam nikt nie pomógł.
kobitka <przytul>:*