reklama

Staraczki 2013

mikaa bardzo dobre testy ma rossmann. Chyba unitest się nazywa. Nie wiem jaką ma czułość ale w moim przypadku jako jedyny wykazał ciąże. Zresztą w rossmanie jest spory wybór testów:-)
 
reklama
ewka to gratuluję po cichu i &&& do niedzieli :-D:tak:

zeberka witaj :-D u nas jest ciekawie :-D no i sporo tu Łodzianek :tak: zamierzacie wrócić do Łodzi kiedyś, czy już raczej zostaniecie w stolicy? Mam w rodzinie takich, co wracają i zamierzają do Wawy dojeżdżać do pracy. Póki co czekają na szybkie połączenie :sorry2:

mikaaa ja taki test o czułości 10 kupowałam w Rossmannie, na pewno mają :tak:

U mnie już po sajgonie w pracy, no przynajmniej na trochę :-p teraz czekam na @, miałam nadzieję, że dziś się pojawi...
 
Kobietka, niestety tutaj bety nie zrobie, ani do gina nie pojde. Ciaze prowadza polozne. Wyglada to w ten sposob, ze jak juz wiem ze jestem w ciazy, ide do przychodni, prosze pania w rejestracji o formularz aby zglosic ciaze. Zostawiam uzulepniony i czekam az polozna sie sama do mnie zglosi. Wtedy przychodzi na pierwsza wizyte do domu ( tak mialam z poprzednim dzieckiem) rozmawiamy, kaze siknac na papierek, pobiera krew itd. Pyta sie o przebieg poprzednich ciaz. Pozniej umawia sie na za miesiac i wtedy juz ja do niej ide.
Abezela, dzisiaj rano mialam tylko lekko zabarwiony sluz, a teraz jest cisza. Nic sie nie rozkreca, a nawet tych plamien nie bylo duzo, na wkladce widzialam tylko w poniedzialek, dlatego myslalam ze to juz @nadchodzi od wtorku tylko na papierze bylo troszke. Jutro juz na bank robie test.
Szczerze mowiac troche mnie obie nastraszylyscie.
Nie wiem czy pamietacie, jak w zeszlym tygodniu pisalam ze mojego starszego syna pobili na boisku szkolnym. W poniedzialek podalam list dyrektorce (napisalam tez wiadomosc do wychowawczyni) i wlasnie kilka sekund temu dostalam od niej list. Dziekuje ze ja o tym poinformowalam i maja badac cala sytuacje! Strasznie sie tym denerwowalam, a teraz wierze ze cos z tym zrobia. Niby sprawa sie jeszcze nie wyjasnila, ale mi troche ulzylo.
 
zeberka witaj:)
ewka leć an betę!

Trzymać kciuki bo jadę odbierać wyniki! Tak nawiasem jak padłam o 10, to wstałam teraz. Kocham dni bez męża! (ale cicho bo jak się dowie to się obrazi:-D)
 
Cześć dziewczyny :* Sorki, że tak długo Was trzymałam w niecierpliwości, ale nie miałam ochoty wracać do domu :( Płakać mi się chce. Zabrakło mi 1 punktu. Wynik negatywny z 67 punktami ;( Nawet egzaminator do mnie podszedł i powiedział "Jednego punktu Pani zabrakło. Przykro mi". Wyszłam z egzaminu i poszłam do męża do samochodu, to się poryczałam jak dziecko ;( M mnie przytulił i powiedział "Nie załamuj się Kochanie, jeden punkt to nie dużo. Za drugim razem uda się". Cały czas płakałam, aż po 30 minutach lekko się uspokoiłam i poszłam zapłacić kolejne 30 zł i zapisać się na kolejny termin. Kolejny termin 15.10. Chciałam jak najszybciej mieć to za sobą :( Po zapisaniu zadzwoniłam do P.Marka mojego instruktora i też się popłakałam "On powiedział, że mam się nie poddawać i jeszcze raz się zapisać. Powiedział, że 1 punkt to nie dużo". Jest tak wyrozumiały, że zgodził się aby przenieść moją jazdę na inny dzień. Miałam w niedziele jeździć, ale nie mam sił, ani ochoty :( Pocieszeniem dla mnie jest, że z 20-tu osób 15-cie też nie zdało. Tak to na pewno byłabym bardzo załamana :( Tylko, że też szkoda tych osób. Dziękuję za &&&&&&&& dużo mi dały, ale nie wiem dlaczego ten błąd :( Teść niedawno dzwonił i też się pytał, bo nie wiedział, czy ma szampana kupić ;/ I tak jak mój M i P.Marek teść powiedział, że 1 punkt to nie dużo i mam się nie załamywać. Rozumie mnie, że ciężko mi teraz, bo 1 punkt to prawie zdane. I też się rozpłakałam :(

Przepraszam, że nie czytałam Was do końca, która jak się czuje, która zaciążyła, ale jest mi źle. Wiedziałam, że z moim szczęściem 1 punktu mi zabranie :no2:Czy ja taka głupia jestem? Czy co? :(:(:(:(:(:(
 
reklama
lamorelka- czekam i czekam ściskam kciuki &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

u mnie dziś pochmurny i śpiący dzień ,a u Was jak pogoda?No i co macie lub miałyście na obiadek? ja miałam rybkę dziś , zawsze kupowałam pangę ,ale mi zbrzydła do tego stopnia ,że postanowiłam już jej nie kupować kupiłam dorsza i niebo w gębie , od tej pory będę jadała tę rybkę no i chyba jest zdrowsza od pangi nie??? miałam też surówkę z kiszonej kapustki i ziemniaczki , objadłam się ,że ho ho gdyby nie to ,że dla męża musiałam zostawić to bym wszystko co usmażyłam zjadła , rozmawiałam z mężem on jest kierowcą w hurtowni alkoholi , dziś dzień wypłaty przyjechał szef stwierdził ,że towaru na magazynie brakuje na 12tysięcy złotych i potrącił wszystkim z pensji grube sumki , mój mąż tylko wozi towar do sklepów i ma na to faktury zawsze wszystko się zgadza , więc Ci z magazynu powinni odpowiadać ,nie będę tu pisać ile dostał ,ale powiem tyle moja mama jest woźną w szkole i dostała większą pensje niż mój mąż po tym potrąceniu i gdzie tu sprawiedliwość przecież to chyba bezprawne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry