agniecha, witaj :*
iwo, zrób betę. Trzymam mocno &&&&&&& :* Zasłużyłaś na to szczęście :*
Ja kolejną noc mam nie przespaną ;/ Spać poszłam po 2-giej, a i tak co chwilkę budziłam się, aż w końcu po 5-tej budzik męża zadzwonił. Spać poszłam po 6-tej, bo młodsza wstała i tak może pospałam z godzinkę, albo i nie. Kiedy to się skończy? Wykończę się ;/ Krwawię od tygodnia i jak na razie końca nie widać. Niby przed snem myślałam, że już koniec, a rano znowu mnie zalewa. Ile to będzie jeszcze trwało?
mligocka, muszę sprostować swoją ostatnią wypowiedź do Ciebie. napisałam, że skoro lekarz Wam pozwolił, to starajcie się. Wczoraj dużo nad tym myślałam i wydaje mi się, że szybko Wam dał zielone światełko. Przecież dopiero 10 dni minęło od odejścia Twojego Aniołka, a on już Twierdzi, że możecie. Kochana, przemyśl to, bo moim zdaniem za wcześnie. Mam nadzieje, że lekarz się nie myli. Organizm musi dojść do siebie, bo w środku nas jest wielka rana. Owszem mniejsza niż po porodzie, ale jest. Trzymam &&&&& aby było tak jak pragniecie :*