Gabis, - jak napiałam, niektóre kobiety tak mają.
Co do wiedzy, jak byłam gówniarą chłonełam wiedzę workami, pod koniec szkoły średniej tzn trzecia klas czerwony pasek na swiadectwie, czwarta, gdyby nie dysortografia i trója z polskiego na maturze za to był by też czerwony pasek. Studia to już wielka porażka, tarczyca wtenczas chyba ruszyła do ataku, bo wszystkie objawy i mega dawce, wiedza była ciężka jak głaz, były momenty dobre, że wszystko szło ładnie a momentami to najprostrzych rzeczy nie pojmowałam. Z trudem udało sie skończyć studia z 4,5
Pózniej to już totalne dno, nic mi nie szło. Zaczeło się poprawiać kilka mirsięcy temu. Wszysto było dla mnie jasne, zrozumiałe, informacje kłebiły się w głowie. Nie czytam książek bo mi ciężko ze względu na wadę wzroku a z netazrobię sobie rozmiar liter jaki zechce i rąk. Mi nie zabraknie by tekst odsunąć

Interesują mnie takie informavje ityle.
Wynik cytologii z piersi też sama rozgryzłam zanim poszłam do o onkologa i on potwierdził to czego sama się domyśliłam.
Asiu, - jak najbardziej. Troszkę ciepłego wiosennego deszczu się wam przyda

Czemu tylko ja cierpię. Ogród czeka by do niego wejśc a tam mokroooo.
Iwo, - &&&&&