Mała śpi, kolacje zjedliśmy, i wreszcie mam chwilkę dla siebie
To ja Wam opowiem moją historię

Z moim M., jestem od 16 rż.

Mając lat 18 mieszkalismy juz razem. (miałam niecikawą sytuacje w domu alkohol itd. nic mnie tam nie trzymało).
Mając 19 lat miałąm częste krwawienia międzymiesiączkowe. Poszłam do lekarza. Okazało się że to torbilowatośc wrodzona.
Poszłam więc do specjalisty w Krakowie, tam porobił mi badania i pielęgniarka omyłkowo zaznaczyła BHCG. Dzwonię po wyniki a ten mi mówi Gratuluję jest Pani w ciąży.

(Wyobrźcie sobie moje zdziwienie) Zaprosił mnie do szpitala na dyżur swój, żeby zobaczyc jak to wygląda - okazała się ciąża pozamaciczna. I wtedy lekarz mi powidział że jestem młoda ale sama torbielowatośc może miec zły wpływ na każdą moją ciąże. Na szczęście obyło się bez zabiegu. Leki wystarcyły.
Dwa lata później był ślub, budowa domu, i kolejna ciąża. Miałam 21 lat.

O jak my byliśmy szczęśliwi

Byłam już w 3 miesiącu poszłam a tam okazuje się że dziecko zatrzymało rozwój miesiąc wcześniej, Znów udało się lekami mnie wyczyścic.
Pół roku później znów ciąża. Znów 3 miesiąc. Zabieg,
No i kolejna ciąża. Dostałam tylko ACARD dodatkowo zmieniłam oczywiście lekarza

Porobił mi badania

Jeździłam do niego co tydzien przez pierwsze 4 misiace.

Było ok..

I tak urodziła się ASia

Miałąm wtedy 23 lata
Teraz jest super, nie mieszkamy z tesciami, mamy coreczkę

Dlatego nie zależy mi tak bardzo na tym, ja już dziękuję Bogu za dziecko

Kolejne będzie to fajnie nie to trudno.
Ale WAM Życzę kochane z Całego serduszka (zwłaszcza tym które nie mają bąbelka) aby Wam wyszło. Musicie się poprostu rozluźnic.
Jestem z Wami krótko ale chyba już WAS KOCHAM
