Oj
I wieczór. U was też aka paskudna pogoda. Po południu naszły chmury i zaczeło lać ok 15 stej i leje do teraz.
Dziś ugotowałam rosół na indyku i do tego kluseczki lane z mąki kukurydzianej, ryżowej i mielonego lnu. Nawet, nawet, tylko za dużo zrobiłam i więcej lanych niż rosołu. Prawie bez glitami ianu sodu, prawie bo na przyprawch pisze że moze zawierać sladowe ilosci.
Pyszne i porzywne.
Na jutro mam mloda kapustke, piersi z kurczaka i zrobie kluski jaglane.
Dzisiaj zjadłam tyle do tej pory co przez ostatnie dwa dni. W koncu brzuch mnie nie naperdz.... tylko pobolewa.
Maluś' - z kad takie dlugie problemy po wyrwaniu zeba. Ja w pierszy dzień pilam przez slomkę, jadlam dopiero wieczorem plynny kisiel, na drugi dzien na sniadanie to samo dopiero w poludnie kanapka chlebka z serkiem, kilka pierożkow ruskich. Wszystko miekkie i letnie. Nie plukalam buzi za bardzo. W miejscu po wyrwaniu zeba jak zostaje durza dziura musi wytworzyc sie krwiak ktory zaczopuje wejscie do dziury i zapobiegnie dostawaniu sie tam bakteri. A dostalas jakis antybiotyk. To najlepsze rozwiazanie. Jak dlugo i bardzo boli to moze sie cos tam dziac. Augumentin by rozwiazal problem. Moze na pogotowiu ci pomoga i wypisza antybiotyk. A nie masz czasem gorączki.
Niezalerznie od wszystkiego milego wieczoru.