Ewelinka - ja w tym cyklu też nie czułam bóli owulacyjnych (które, hehe, i tak czuję już parę dni przed owulacją), a udało się zafasolkować. Ja, gdybym nie straciła poprzedniej ciąży, to miałabym termin na czerwiec. Bardzo często zaglądam na forum czerwcówek i oglądam galerię brzuszków. To normalne, że czujesz ciągle ból i żal. Masz do tego prawo. Mężczyźni różnie reagują. Ja po pierwszym poronieniu miałam ogromny żal do P. za bak wsparcia. Przy drugim to ja go musiałam wspierać. Nie musisz być silna. Spotkało Cię coś niesprawiedliwego. To Ty miałaś w sobie nowe życie. Mężczyzna może nie do końca może odczuwać taką stratę tak jak kobieta. Uda się, musi się udać :*