reklama

Staraczki 2014 :)

reklama
Bezdzietna - jeśli Ci bardzo zależy na dziecku, to wymuś na swoim ginekologu (skoro on Was olewa) skierowanie do kliniki leczenia niepłodności. Tam powinni zająć się Wami kompleksowo. Ja na Twoim miejscu byłabym tam już rok temu. Dlaczego nie zrobiliście takiego kroku? Problem może okazać się łatwy do wyleczenia. Badanie tempki pokaże Ci, czy jest poowulacyjny skok temperatury, co pokaże czy masz owulkę. Trzymam za to mocno kciuki!
A bierzecie pod uwagę inseminację albo in-vitro?
 
Cyntia ja biorę pod uwagę wszystko nawet o adopcji myśleliśmy (ja nie bardzo chcę) tylko problem polega na tym że leczenie jest baaardzo drogie. Kupiliśmy 3 lata temu dom do remontu i tak dłubiemy tu i końca nie widać i tu jest pies pogrzebany brak środków albo rybki albo akwarium jak to mówią. Gdybym zaszła w ciążę bez leczenia to by było o ile taniej a tak DUPA jeszcze mi się zamarzyło zrobić korony na zęby i to też kosztuje ach samo życie
 
Brakowało mi u lekarza tego co ty mi radzisz zrób prolaktynę progesteron w tym i tym dniu a mój durny lekarz NIC jesteś zdrowa ja tu niczego nie widzę cykle regularne idźcie i rozmnażajcie się
 
Hej Dziewczyny mnie ok kilku dni męczy jakieś wewnętrzne załamanie. Oglądam zdjęcia usg, teraz Maleństwo miało by już w brzuszku 14 tygodni... do tego koleżanka z pracy przyniosła usg 12 tydzień i bije sie z myślami dlaczego jej się udało a mi nie... łez brakuje... do tego wszystkiego jakoś nie czulam jajeczkowsnia wiec marwie sie ze okres tak szybko nie przyjdzie a tsk bardzo chciałabym znowu móc starać sie znowu... od mojego Męża jakos brak wsparcia. On sądzi ze juz sie stalo i tersz trzeba próbować dalej... ale ja nie umiem tak na tym patrzec i się z tym pogodzić.. wkoło nawet na fb same dzieci, zdjecia usg i brzuszkow... ehh... zastanawiam sie dlaczego Bóg czesto daje dzieci komus kto ich nie chce.. tyle się slyszy w tv... a parom które tak pragna dziecka nie dsje tej możliwości. Gdzie tu logika?
 
Ewelinka - mocno przytulam, nie umiem ci wytłumaczyc dlaczego tak jest:zawstydzona/y: sama jeszcze w pon byłam w dołku,

Bezdzietna - Cyntia ma rację trzeba zacząc się leczyć!
Moja kumpela przystąpiła do państwowego in vitro i raptem ok 4000 ich wyniosło, udało się za pierwszym razem a wcześniej i HSG i ciaza pozamaciczna. Ona chodziła do ginka w państwowej przychodni przyszpitalnej - na in vitro dostała się od razu takża naprawde niewielkie koszty.


Co do testów - to ja tez nie mam problemów z regularnym testami, także wczesniejsze testowanie mogłabym sobie darować:errr:
 
Ewelinka - ja w tym cyklu też nie czułam bóli owulacyjnych (które, hehe, i tak czuję już parę dni przed owulacją), a udało się zafasolkować. Ja, gdybym nie straciła poprzedniej ciąży, to miałabym termin na czerwiec. Bardzo często zaglądam na forum czerwcówek i oglądam galerię brzuszków. To normalne, że czujesz ciągle ból i żal. Masz do tego prawo. Mężczyźni różnie reagują. Ja po pierwszym poronieniu miałam ogromny żal do P. za bak wsparcia. Przy drugim to ja go musiałam wspierać. Nie musisz być silna. Spotkało Cię coś niesprawiedliwego. To Ty miałaś w sobie nowe życie. Mężczyzna może nie do końca może odczuwać taką stratę tak jak kobieta. Uda się, musi się udać :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry