Dziewczynki czytajac Wasze historie jestem naprawde bardzo wzruszona. To smutne, ze niektore z Was staraja sie o upragnione dziecko juz tyle lat

czasem mysle, ze zycie jest niesprawiedliwe... Echhh... moje dolki :/
Ale widze rowniez, ze Wasza determinacja i sila walki jest niesamowita. Mocno wierze, ze w koncu kazdej z Was sie uda!!!! Nie poddawajcie sie (wiem, latwo sie mowi...). Przesylam moc mega pozytywnych ciazowych fluidkow!!!!!!!
Ja na razie nie udzielam sie zbyt duzo, ale jak tylko moge to Was podczytuje z doskoku, zeby cos naskrobac to ciezej, bo od rana do wieczora siedze w pracy, jak wracam do domu to masa obowiazkow na mnie czeka, pozniej padam ze zmeczenia i tak w kolko. Mam juz dosc, potrzebuje wolnego. Czekam tez na nowy telefon wiec mam nadzieje, ze bede czesciej

U mnie nic nowego, czekam na miesiaczke i zaczynam staranka za 2-3 tygodnie.
Mississ pamietasz mnie z marcowek?

Trzymam kciuki za fasolke!!!
Spokojnej nocki zycze
