hej
ja już w domku, jedzenie i leki kupione
lutka zaaplikowana, ale dziwny ten aplikator

za wcześnie kliknęłam i musiałam jeszcze ją "dopchnąć" i faktycznie szyjka cała rozpulchniona.
A co do wizyty
opóźnienie było znaczne, ale okazało się że dr przesympatyczna i miła, powiedziałam jej wszystko o poprzednich ciążach o obecnych objawach, o wynikach i od razu powiedziała że mi da luteinę i skierowanie ba bete. Powiedziała ze szkoda że nie mam żadnej dokumentacji tamtych ciąż bo wtedy byłaby podstawa do zlecenia dokładniejszych badań. Jutro jadę do labu na betę [pobrania do 12] i jak tylko dostanę wyniki w pon to mam to skonsultować od razu z lekarzem. Jeśli będzie negatywna to odstawić lutkę i czekać na @, a jeśli pozytywny to brać luteinę i być pod stałą opieką gina [ona była na dokładkę na chwilę, bo mieli za dużo pacjentek], jak będą plamienia to na patologię. Poza tym jak usłyszał gdzie pracuję i że mam do czynienia z trującymi odczynnikami to kazała mi wziąć wolne, przynajmniej na najbliższe dni, a jak się okaże że to ciąża to na dłużej zwolnienie. Powiedziała ze nie wyobraża sobie żebym w ciąży tam pracowała. Zbadała mnie, przed zapytałam czy to nie zaszkodzi, ale powiedziała że nie ma takie możliwości, z resztą była bardzo delikatna no i właśnie wtedy powiedziała że wygląda to na bardzo wczesną ciążę. Powiedziała że mam się wyciszyć, odpoczywać. Na wiadomość o bolących piersiach i mdłościach powiedziała że wygląda na to że progesteron ładnie pracuje. Na koniec życzyła szczęści i powodzenia
z jednej str jestem pełna nadziei a z drugiej str boję się że skończy się jak zwykle i zaraz się obudzę.
Dziękuję z wszystkie miłe słowa :* i proszę o kciuki :*
A jesli chodzi o te objawy to miałam lekkie mdłości, robiło mi sie słabo a poza tym nie jestem napuchnięta jak zawsze przed @ wtedy robię sie o rozmiar większa ;p
Aha i jeszcze powiedziałam jej ze mam stan podgorączkowy od wczoraj a nie miałam gdzie sie przeziębić, to powiedziała ze przy ciazy to jest normalne, a no i mam juz temp nie mierzyć