gaga, nie ma się czym przerażać.
Napisałam jak było w moim przypadku. Ja miałam względnie regularne cykle mieszczące sie w książkowym zakresie. Luteiną lub duphastonem byłam faszerowana jakieś 3 lata. nie dały rezultatu. A jak się okazało to problem przysadki i narośniętych polipów i to nie małych.
Raz jak mi gin powiedział że moja @ to normalka to zapytałam się go czy by zatrudnił babę która co 23 dni ma 3 dni z głowy normalnego funkcjonowania i z 8 godz w pracy na stanowisku jest jakieś 6. Nic nie odpowiedział ale nie ukrywam, ze z tego też powodu nieraz traciłam pracę bo nie dawałam rady się wywiązać z obowiązków.
Co do chemii w żarełku to święta prawda. Antybiotyki, Czarnobyl, sztuczne jodowanie kamiennej soli. Samo złe. Dlatego teraz nasze organizmy są słabsze.
A ja zawsze ważyłam ok 50 kg. Później w czasach rozwoju hashimoto tyłam na potęgę i od tamtego czasu wiecznie na diecie byłam. Teraz jak po operacji schudłam do 50paru trzymam się na poziomie 56 przy 170cm. Do tego mam wąskie biodra tak w ogóle 90/65/92. Bardzo widoczne wcięcie w talii, Tyłeczek się sexownie zaokrągla przy ok 58kg lekko odstaje brzuszek. Piersi stanik 70D/C zależnie od budowy stanika. Wyglądam teraz dobrze, nie wyobrażam sobie co będzie w ciąży bo jż teraz na początku zaczynałam się objadać. I teraz bez ciąży czasami nabierają mnie smaki i jem co tylko mi się nawinie.
Spowrotem się staram przerzucić na owoce, na kolacje jadam marchew z lnem, w pracy pochłaniam jabłko, gruszki i jakieś pieczywo. A co będzie w ciąży
Trzeba iść spać
Miłego dnia