• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki 2015 : )

reklama
Matko ja chyba bym tego nie przeżyła. Sama nie wiem co lepsze, poród siłami natury czy tabletki na wywołanie. Niestety w obu przypadkach trauma pozostaje. Ja straciłam córeczkę w 19 tygodniu więc musiałam urodzić sn, bo dziecko było zbyt duże na sam zabieg. Majeczka po urodzeniu miała 224 gramy i 23 cm długości. A i zabieg od razu po porodzie też był konieczny, bo sam organizm się nie wyczyści w tak późnym tygodniu ciąży.
Jejku Kochana Ty tez mialas straszne przezycia, wspolczuje bardzo

A tak w ogóle to dzisiaj zauważyłam, że jest mniej krwawienia na wieczór. Wczoraj była jeszcze żywa krew a dzisiaj nic. Jakieś światełko w tunelu oby juz się skończyło:))))

Bedzie dobrze Kochana, tyle juz przezylas
 
Dziewczyny podziwiam was! Po pierwszym poronieniu nie byłam w stanie pomyśleć o staraniach bardzo długo wpadła w depresje itd. Teraz było lepiej ale tez miałam tabletkę na wywołanie i zabieg 12 godzin czekałam w pt było ok i lekarz mówił o 9 tc a w pn był 6tc wiec sama nie wiem co za konowal do szpitala mnie przyjmował. Po wszystkim stwierdzili ze na badania za wcześnie bo to dopiero 2 raz
Teraz bedzie dobrze i nam sie uda musi
;) trzymam za nas wszystkie &&&
 
Witam Was kobietki w poniedziałkowy poranek. Wczoraj mnie tu sporo ominęło.. moge powiedziec tylko jedno..ogromnie współczuje dziewczynom po poronieniach, zwlaszcza w tak zaawansowanych stadiach ciąży. Ja bym sie chyba załamała w takiej sytuacji.. Zdecydowanie podziwiam!
Moja siostra w tamtym roku, w 8 tc miała wywolywane poronienie, bo okazalo sie, ze fasolka nie miala tetna i nie rosła.
 
Witam wszystkie panie:) Kamkaz o zrostach dowiedziałam się od swojej obecnej gin po badaniu usg przed nią miałam jeszcze dwóch lekarzy i żaden ich nie zauważył. A to były badania w ciągu jednego miesiąca wiec nie sądzę, żeby akurat na jej wizytę się zrobiły a wcześniej nie było. Po poronieniu i lyzeczkowania byłam wtedy juz ponad rok.
 
annam03 oczywiście, że teraz będzie dobrze musi być życzę z całego serca każdej kobietce. Powiem Ci ze coś w tym jest, bo ja również o wiele bardziej przeżyłam stratę pierwszej ciąży, depresja, płacz, krzyk, ciągle pytania dlaczego ja, obwinialam siebie innych swiat może dlatego że była już tak zaawansowana i przyzwyczaiłam się do niej i przywiązalam do dzieciatka bardziej. Teraz nie wiem dlaczego pierwsza reakcja było kolejna ciąża. Może po prostu zawzielam się ze musi się udać. Do tego naczytałam się ze kobietach, ktore po 5,6 razy mialy poronienia a za kolejnym razem się udawało. To mnie tak bardziej optymistycznie nastawilo.
A w ogóle to wczoraj się zorientowałam, że pierwsza ciążę straciłam w 17tyg i 5 d, natomiast druga w 7tyg i 5d. Chyba mam jakiegoś pecha do 7 i 5:( drugie dzieciątko umarło dwa dni po tym jak usłyszałam serduszko.
No ale dzisiaj wstałam i znowu tzn od wczoraj nie ma krwi wiec mam nadzieje zbliżam się do momentu starania :)))
 
reklama
Monii Ja poronilam w październiku a dziś jestem w 5 tyg ciąży więc i Ty będziesz. Strach jest ... Najbardziej boję się usg ale jest tyle dziewczyn które następna ciążę przechodzą ilbez problemu....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry