reklama

Staraczki 2015 : )

a najgorsze że to się działo w szpitalu, w miejscu gdzie teoretycznie człowiek powinien czuć się bezpiecznie i móc liczyć na pomoc...

A wy rodziłście z mężem czy same;D oczywiście pytam te które mają już porody za sobą;D

W szpitalu?! myślałam, że ona w domu rodziła.. ;/ no to tym bardziej masakra..

Co prawda nie rodziłam.. ale marzy mi się, żeby w przyszłości mąż uczestniczył przy porodzie :)
 
reklama
Ja rodzilam z mezem ale powiedzialam ze gdybym mogla cofnac czas to bym go nie brala.Ja bardzo nerwowa jestem jak mnie cos boli i obrywalo sie jemu.Ale on teraz to wszystlo wspomina z usmiechem.Mowi ze dzieki temu dowiedzial sie ze mam duzo sily hihi
 
W szpitalu?! myślałam, że ona w domu rodziła.. ;/ no to tym bardziej masakra..

Co prawda nie rodziłam.. ale marzy mi się, żeby w przyszłości mąż uczestniczył przy porodzie :)
pojechali z mężem do szpitala bo nie czuła ruchów, tam jej powiedzieli że od 3 dni dziecko nie żyje, i teraz poczekają aż urodzi jeśli zacznie rodzić sn to tak urodzi jeśli nie zrobią cc, podobno położna doradziła jej żeby poszła pod prysznic bo ciepła woda jej pomoże w bólach a ona tam zaczęła rodzić, mąż wołał o pomoc ale jakoś nie ruszono jej szybko z pomocą....
potem już przekręciłam program bo nie mogłam dale j słuchać .......
 
pojechali z mężem do szpitala bo nie czuła ruchów, tam jej powiedzieli że od 3 dni dziecko nie żyje, i teraz poczekają aż urodzi jeśli zacznie rodzić sn to tak urodzi jeśli nie zrobią cc, podobno położna doradziła jej żeby poszła pod prysznic bo ciepła woda jej pomoże w bólach a ona tam zaczęła rodzić, mąż wołał o pomoc ale jakoś nie ruszono jej szybko z pomocą....
potem już przekręciłam program bo nie mogłam dale j słuchać .......

jej ;/ dramatyczna sytuacja.. nie ma to jak szpital -.- nikt się nie zainteresował, nie pomógł i tak się skończyło, że zamiast żony i dziecka facet ma żałobę po dwóch najbliższych sobie osobach.. ech. Życie bywa okrutne.
 
Ja rodzilam z mezem ale powiedzialam ze gdybym mogla cofnac czas to bym go nie brala.Ja bardzo nerwowa jestem jak mnie cos boli i obrywalo sie jemu.Ale on teraz to wszystlo wspomina z usmiechem.Mowi ze dzieki temu dowiedzial sie ze mam duzo sily hihi

Aschlee widzę, że na liście staraczek na czerwono już jesteś :) testujesz jakoś niebawem czy coś?
 
reklama
Kami z całego serca gratuluję podwójnego szczęścia :) teraz tylko mbiej stresu i więcej odpoczynku i bedzie super.
Ja swoją córkę rodziłam z mężem i teraz nie wyobrażam sobietego inaczej. Bardzo mi pomógł nie tyle fizycznie co psychicznie. Tym bardziej, że ja rodziłam napokoju z innymi pacjentkami, wtedy mąż mi bardzo pomógł przez to przejść. Przez cały poród trzymał mnie za rękę, opiekował się mną i za to będę wdzięczna mężowi do końca życia
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry