Najpierw oznajmia mi o 12 ze zaprosil znajomych na grila na 16.30 a byl w pracy do 14 ja w lodowce pusto a z mlodym na wieksze zakupy sie nie zabieram bo konczy sie tak ze ja latam za nim i nic nie mam w koszyku mial przyjsc o 14.15 a ja mialam isc na zakupy o 15 dzwonie i pytam gdzie jest a on ze piwo pije bedzie za 10 minut o 16 wrocil do domu a ja kazalam mu odwolac grila bo nie bede biegala jak poroniona zeby cos kupic i przygotowac i on obrazony ze ja problemy robie no ku..a