Luxuorius
Moderatorka
Hej, rano pojechałam do pracy, Lidii już nie było. Wchodzę i zamarłam. Patrzę Marcin lewy w gaciach i koszulce w łóżku. Zasnął gdy ona pojechała. Chyba nie muszę mieć jak się zmieszal, gdy go obudziłam
teraz wstawiłam zupkę i będę składać pranie
potem będę spać pościele. Jajniki klują, pochwa też. Brodawki też nie odpuszczają.
