reklama

Staraczki 2017 ;) zapraszam!

reklama
Hej dziewczyny. Mam do was pytanie,czy magnez +B1+B6+B12+ kwas foliowy w pluszu jest dobry? Bo mam problem z połykaniem dużych tabletek,a dzisiaj kupiłam w pluszu,ale niewiem czy będzie dobry. Czy to bez znaczenia w jakiej postaci będę go przyjmować ?!
 
Hej kochane.. ja już wróciłam z wakacji... podczutuje was ale nie bardzo jestem w stanie pisać.. nadal jestem w kompletnej rozsypce. Nie potrafię się uporać z tą stratą :( mąż tak to przeżył ze nie chce się już starać ; ( a ja bym bardzo chciała żeby nasze maleństwo do nas wrocilo.

Bertha dziękuję że opiekujesz się tabelka.

Gratuluję wszystkim 2 kreseczek .

Witam wszystkie nowe koleżanki.

Postaram się czasem udzielać póki nie zdecyduje co dalej.

Miłego dnia wszystkim!
 
Fabimama kochana Witaj :) Wiem co czujesz ... daj sobie czas :) Nie ma pośpiechu ...my tu jesteśmy. Jak masz potrzebę to pisz .. :) Pamiętam jak na początku wątku Ty mnie pocieszałaś po stracie. Więc w razie czego ....
Wakacje chociaż udane ? Odpoczęłaś ?
 
Nessi pamiętam.. Ale jest mi tak cholernie z tym ciężko... nie daje rady psychicznie ... przy wszystkich udaje ze jest ok... Ale wcale nie jest... jak tylko nikt nie patrzy łzy same lecą... dziś byłabym w 16tc...
 
fabimama ja też niestety wiem co czujesz. Ja już 10 miesięcy po stracie ale też za bardzo sobie nie radzę. Też chce powrotu mojego dziecka ale jakoś nie wychodzi, leci 8 cykl i lipa.Mój m też na początku nie chciał słyszeć o staraniach, po prostu się bał i bardzo to przeżył. Nami zaraz po stracie żądzą hormony i ta chęć posiadania dziecka już jest bardzo duża. Jak hormony ciążowe ustępują to trochę wtedy inaczej się myśli. Ja 2 miesiące po stracie zaczęłam odczuwać ten strach co mój mąż i wtedy go zaczęłam bardziej rozumieć.Ale po dwóch miesiącach dał się przekonać do starań i teraz bardzo się stara żeby się udało.
 
Dziewczyny to mój balon... masakra :rolleyes:
 

Załączniki

  • 20160817_201533-1-1-1.jpg
    20160817_201533-1-1-1.jpg
    170,5 KB · Wyświetleń: 103
reklama
Hej kochane.. ja już wróciłam z wakacji... podczutuje was ale nie bardzo jestem w stanie pisać.. nadal jestem w kompletnej rozsypce. Nie potrafię się uporać z tą stratą :( mąż tak to przeżył ze nie chce się już starać ; ( a ja bym bardzo chciała żeby nasze maleństwo do nas wrocilo.

Bertha dziękuję że opiekujesz się tabelka.

Gratuluję wszystkim 2 kreseczek .

Witam wszystkie nowe koleżanki.

Postaram się czasem udzielać póki nie zdecyduje co dalej.

Miłego dnia wszystkim!

Nawet nie wiesz jak ja Cię doskonale rozumiem. Ja straciłam swoją ciążę na początku lipca. I była to dla mnie tragedia. Ryczałam dzień i noc. Nie jadłam i nie zajmowałam się domem. Mój mąż przeżył to też bardzo. Nawet ze sobą nie rozmawialiśmy przez pierwsze dwa dni bo ciężko było cokolwiek z siebie wydusić. W końcu zdecydowaliśmy się, że chcemy się znowu postarać o dziecko.
Będzie to dla nas najlepszym lekarstwem. Ja wiem, że dopóki nie zajdę w ciążę i nie urodze dziecka będę tak strasznie boleśnie rozdrapywać ranę. Nie zmienimy już tego co się stało. Musimy się podnieść. Odwalić cały gruz i iść na przód. Cegiełka po cegiełce budować od nowa swój świat. I u Was się ułoży..
Jedna strata nie świadczy o tym, że nigdy już nie będziemy mieć dzieci.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry