reklama

Staraczki 2017 ;) zapraszam!

reklama
Cześć jestem nowa:)
Staram się o drugie dziecko.
W poprzednim miesiącu straciłam ciąże w 6 tygodniu.
W piątek idę do ginekologa posprawdzać czy jest wszystko w porządku i wymusić na nim badania.
Więc teraz na spokojnie poprostu kochamy się bez zabezpieczenia.
Wogle nie wiem jak podejść do starań po poronieniu... no ale to już gina będę pytać... chyba że któraś z was wie coś na ten temat...
Mnie tez dali zielone swiatlo w pierwszym normalnym cyklu po poronieniu. Ale u mnie doszli do poronienia samoistnego.. Bez lyzeczkowania. Wiem ze z lyzeczkowaniem trwa to dluzej. W 3 cyklu, jak nic sie nie udawalo, a cykl byl troche w kratke zlecila mi badanie h. tarczycy i prolaktyne.. I okazalo sie ze nie jest fajnie. Teraz podejrzewam w tym powod poronienia. Wiec moze zapytaj swojej/ego czy nie zrobic tych badan.

A tak z innej manki.. To kochana wspolczuje Ci!!! Strasznie!!!! Ale nie mozemy sie poddawac... Tak sobie mowie przynajmniej.

Napisane na E2303 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Mnie tez dali zielone swiatlo w pierwszym normalnym cyklu po poronieniu. Ale u mnie doszli do poronienia samoistnego.. Bez lyzeczkowania. Wiem ze z lyzeczkowaniem trwa to dluzej. W 3 cyklu, jak nic sie nie udawalo, a cykl byl troche w kratke zlecila mi badanie h. tarczycy i prolaktyne.. I okazalo sie ze nie jest fajnie. Teraz podejrzewam w tym powod poronienia. Wiec moze zapytaj swojej/ego czy nie zrobic tych badan.

A tak z innej manki.. To kochana wspolczuje Ci!!! Strasznie!!!! Ale nie mozemy sie poddawac... Tak sobie mowie przynajmniej.

Napisane na E2303 w aplikacji Forum BabyBoom
Dzięki, u mnie też było poronienie samoistne..
cała sytuacja trochę mi skrzydełka podcięła... przez chwile miałam problem aby dopuścić do siebie męża:) ale już jest wszystko w porządku..
 
Dzięki, u mnie też było poronienie samoistne..
cała sytuacja trochę mi skrzydełka podcięła... przez chwile miałam problem aby dopuścić do siebie męża:) ale już jest wszystko w porządku..
Oj kochana, jak ja to znam! Na początku chciałam zajść "już teraz, w tym momencie" - jakby to miało pomóc zapomnieć... potem miałam fazę, że nie dam rady, nie przeżyje jeśli jeszcze raz "to" się stanie, że mój mąż "nie rozumie"... ale teraz powoli z tego wychodzę :):):) BĘDZIE DOBRZE!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry