Luxuorius
Moderatorka
gratuluje!! superKochane moje, nie wierzę... Boję się cieszyć, beta 820...! :-)
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
gratuluje!! superKochane moje, nie wierzę... Boję się cieszyć, beta 820...! :-)
pieknie ciemnieje
Inga gratulacje
Na bete trzeba isc na czczo?
Słyszałaś, ale już nie będziesz słyszeć, teraz ciesz się okruszkiem !Siedzę i płaczę... Tak wiele razy słyszałam takie przykre słowa :-(
Ja tez się Zalapie Na marzec. Na kiedy wam wychodzi termin?? Z @@??Kulka, Inga to jestesmy marcoweczki: )
Wyluzować, ok, to rozumiem, sama w tym miesiącu wyluzowalam na maksa, nie robiłam nic związanego z zajściem, nie liczyłam, nie mierzylam, nie lykalam tabletek- czulam się z tym świetnie i dalej będę starać się tak robić (z wyjątkiem lekówOdpuścić jest strasznie ciężko. Staraliśmy się od marca, może to nie jest długo ale nie było dnia żebym o tym nie myślała gdzieś nie czytala i za każdym razem doszukiwalam się objawów przed @. W tym cyklu naprawdę nie miałam kiedy o tym myśleć dni plodnę wypadły na urlopie jak byliśmy w gościach u znajomych,odrazu wiedziałam że nic z tego nie będzie. No i tylko 2 razy przytulanki w te dni. Także zaczęłam myślenie po powrocie z 5 dni przed @@. Wyluzowanie duzo daje. Moja siostra starając się o pierwsze dziecko już wariowala temeratura kalendarzyki d ni plodne i rój czasu nic. Powiedziała ze daje ma luz i po miesiącu się udało. Maly ma 3 latka. Z drugim miała to samo, udało się po pół roku .
Rozumiem. Można wyluzować owszem , ale faktycznie jeśli przez dłuższy czas się nie udaje to jednak trzeba udać się do lekarza. Niektórym łatwo sie mówi żeby odpuscic nie chodzić po lekarzach. Trzymam za ciebie ogromne kciuki&&&& żeby tobie wkoncu się udało. Nawet nie wyobrażam sobie co musisz czuć po tak długim okresie starań.Wyluzować, ok, to rozumiem, sama w tym miesiącu wyluzowalam na maksa, nie robiłam nic związanego z zajściem, nie liczyłam, nie mierzylam, nie lykalam tabletek- czulam się z tym świetnie i dalej będę starać się tak robić (z wyjątkiem leków). My 9 cykli bez zabezpieczenia na kompletnym luzie, nawet nie wiedziałam co to owulacja (kiedy, co i jak), później dopiero coś zaczęło zastanawiać i zaczęłam czytać i liczyć płodne, nadal na luzie, kolejne pół roku... Dopiero później lekarz. Wydaje mi się że można wyluzować, ale warto wiedzieć co jest nie tak. Jak ktoś mi mówi: po co chodzisz do tego lekarza, lykasz te tabletki non stop, bez tego się uda! To odpowiadam: 1.5 roku byłam bez lekarza i tabletek, gdzie to dziecko?
Znajoma miała też taki problem, starali się 4 lata, wszyscy mówili odpuść. Faktycznie, odpuscila na pół roku, nie chodziła do lekarza, nie liczyła, była nie do poznania. Po pół roku poszła na konkretne badania bo nie wytrzymała, okazalo się, że ma tak zarosniete jajowody, że nie podlega to już operacji i nie ma szans na dziecko, dla potwierdzenia była u 3 lekarzy z usg. Jest po 4 in vitro... Teraz jest wściekła ze słuchała innych i nie badała się dalej, dla niej "zmarnowala" pół roku .