Masz rację to nie facet a dzieciak. Dlugi czas mnie to dziwiło, że ona mu nie odradzila. Do wczorajszego telefonu jak powiedziała, że inną też Ci może dziecku urodzić, wtedy zapomnisz o niej czyli o mnie w tym wypadku. Nie no to jakiś sen. Jestem silna ale już wykończył mnie nerwowo. Obwinialam się wczoraj, że to moja wina. On pojechał do pracy nawet słowa nie powiedział, uciekł z domu. Potem zadzwonił z tekstem czy wie co zrobi? Ja na to, że nie boje się już jego słow. Dał mi ultimatum albo mieszkamy z teściową albo nie. Wysmialam go, co za człowiek zylam z nim nie znając go. Wzięłam z nim ślub, nie znając go... Wątpię by się opamiętał, to nie ten typ. To typ "faceta" który myśli tylko o sobie i najważniejsze o mamie...