ania moi rodzice nie chcą bo boją się,że będą musieli siedzieć z maleństwem choć z moim synkiem dużo nie siedzieli, moja mama nie pracuje, jak synek chory to bierzemy zwolnienie, żeby nie musieć się prosić. Raz na tydz. lub na 2 tyg. go biorą do siebie na 8 godzin i to wszystko. Pewnie chodzi też o kasę no bo wiadomo prezenty już razy dwa. Syn wiele od nich nie dostał, co święta, urodziny to 100 zł maks wydają a nawet mniej. Teściowa mimo, że mieszka 5 minut dalej też się nie pokazuje, bo niby nie chce nam przeszkadzać (ale ciekawe w czym). Jak był mały to dużo z nim spędzała czasu ale jak rok temu złamała rękę to się wycofała a my też jej daliśmy spokój. W sumie nam go bardzo rozbestwiła i psycholog nawet mówił żeby już nie zajmowała się dzieckiem.