ania a jednak zrezygnowałaś z pracy.Fajnie, że możesz sobie pozwolić na taki manewr.Poświęcisz czas dziecku, domu no i więcej sił na staranka będzie.:-) Ja od piątku do 31 sierpnia mam urlop, pogoda ma się zepsuć, nigdzie już nie wyjeżdżamy, będę regenerować siły z synkiem przed następnym przedszkolem.Bo mały rok temu poszedł do przedszkola niepublicznego jako 2,5 latek i te przedszkole kupę nerwów mnie kosztowało i psycholog też stwierdziła, że nie ma co tam dziecka posyłać bo jej się wiele rzeczy tam nie podobało i w tym roku rekrutowaliśmy się już elektronicznie do publicznego, dostał się tam gdzie chcieliśmy no i od września start.U mnie ze staranek chyba też nici bo już robię się nerwowa a tak miałam miesiąc temu, że już tydz. przed terminem @ we mnie się gotowało.
Joanka przykro,że się nie udało. Ale trzeba próbować dalej.Długo już się starasz?