• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki forever!

Hej Ewelinka no jaki ładny post z rana :-) A coś Ty w nocy robiła przyznaj się ;-)

U mnie noc tym razem beznadziejna, a kolejna będzie zarwana, bo idę na imprezę - na którą w tym momencie mam zero ochoty...W dodatku teściowa przyjeżdża z dziećmi siedzieć - tak więc powinnam już z odkurzaczem latać, a ja nawet do łazienki nie dotarłam...:baffled:


MONIU
??????????????
 
reklama
Jestem:) Żyję ale ledwo...
Młoda chora:( Ma gorączkę i kaszle i mega katar... Bidulka się męczyła całą noc a ja z nią... i nie wiem czy spałam coś... Wczoraj jak wróciłam to też się uwiesiła na mnie i popłakiwała, zasnęłą a jak się obudziła to już z gorączką. Rano dziś wychodziłam z płaczem bo znów miała gorączke i się tak mocno wtulała... Dla nie j taki stan to wielka nowość więc mega marudna jest... Ale dzwoniłam i jak nurofen zaczął działać to znowu moj świrek mały sie wygłupia:) Ale ida jeszcze do lekarza osłuchac i zapytac co dalej.

A moje wyrywanie to masakra jakaś! Tzn nie samo wyrywanie ale otoczka. Ochrzaniła mnie lekarka że się zapisałam telefonicznie (gdzie ja zapisując się strasznie się zdziwiłam że nie musze przyjśc na konsultacje najpierw) więc powiedziałam że nikt mnie nie pytał i to ich wina itp... Wyryali mi na stole operacyjnym, na leżąco i całą górę głowy miałam zasłoniętą - nic nie widziałam!!) Ale samo wyrwanie szybko i sprawnie i dziś już prawie nie boli..
Przy okazaji wzieliśmy psa na szczepienie. Okazało się tez że jeszcze ma ciążę urojoną i możemy miec spore problemy jak nie wysterylizujemy jej... musze poszukac dobrego gabinetu (w tym szpitalu co wczoraj byliśmy to strasznie drogo)

A i da się życ bez czekolady!! Ja jestem wielki czekoladoholik a jak Wiki miała wysypke to przez całe 10 miesięcy nie jadłam nic z czekoladą:) Teraz nadrabiam:))

Poczek wcale nei jesteś złą matką!!! Wypadki się zdarzają i będą zdarzać nie raz jeszcze! Kiedyś Zbyszek mój uderzył małej główką w półkę bo podnosił ją z łóżka u rodziców i tam była półka a on nie zauważył... No zdarza się i już! Głowa do góry i mniej samokrytyki!! I dopiero zobaczysz jak Zosieńka zacznie się przemieszczać jakie będą wypadki:))

miłego dnia:)
 
LIL - ja właśnie przemeblowałam totalnie małej pokoik :D I wreszcie mam bezpieczne miejsce do prasowania, dziecko nie pociągnie za kabel żelazka, a żelazko nie musi stać na desce, tylko na komodzie, na której stoi lapek i mi odtwarza bajki. No! W takich warunkach to ja mogę prasować :))))))))
 
aaa LIL no zapomniałam... już wstawiam, tylko nieaktualne, bo dziś zabrałam jeden włochacz i wrzuciłam do małej pokoiku, niestety jej śliczny dywanik jest obsikiwany i muszę go usunąć, wypiorę ostatni raz, porządnie popsikam odstraszaczem, wywietrzę i zobaczymy. Wszystko na razie upchnęłam do małej - konika i biały stolik z krzesełkiem też - mam potrzebę przebywania w mniejszym pomieszczeniu, więc cała bawialnia znowu odnalazła swoje słuszne miejsce :)))) Aktualny pokoik wstawię później :)

Zobacz załącznik 515850Zobacz załącznik 515851Zobacz załącznik 515852
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry