reklama

Staraczki grudniowe 2012

Emalia :-( Moze jeszcze za wczesnie nie poddawaj sie trzymam kciuki zeby jednak fasolinka byla..

a mnie dupsko boli po wczorajszym zastrzyku no ale oby tylko takie problemy.

kasia wspolczuje dolegliwosci

karola to faktycznie wzielo die na zachcianki :-)
 
reklama
emalia ja nadal wierzę, że wszytsko dobrze się skończy!!!!!

kasia a kysz mdłości, a kysz!!!!

jejku, 3 dzień ferii a ja już nie wiem co mam ze sobą zrobić, nudzi mi się...
nigdzie za bardzo z domu się nie ruszam bo ślisko jak cholera, jutro mieliśmy jechać do Łodzi, na zakupy, do kina, posiedzieć u mojej kuzynki a tu zonk, auto tak zamarznięte, że nawet nie ma mowy by drzwi otworzyć, kilkucentymetrowa warstwa lodu, masakra jakaś :-(
 
Emalia caly czas myślami jestem z Toba i mam nadzieje ze to jakas straszna pomylka!!! Trzymam kciuki

Marcia, Kasia, Avensis czekam na wasze szczesliwe rozpakowania i opowiesci porodowe ;)

Karola mnie tez zima dobija jak sie z domu nie mozna ruszyc, tak wiec byle do wiosny!

Butterko co tam u Ciebie?

Annie napatrzec sie na Ciebie nie moge na tych zdj na fbuku! Szczescie bije z daleka :)
 
Czesc dziewczyny!

nanncy poki co sie nie odzywala...

Wczoraj sie dowiedzialam ze moja przyjaciolka urodzila w pn synusia 3500g/57 cm kawal chlopa ale mimo tego ze ona byla przeleczona bo gbs byl dodatni maly zalapal paciorkowca wiec musza zostac dluzej w szpitalu ale tak poza tym wszystko ok. Urodzily juz moje dwie kolezanki i zostalam ja:szok: Dobrze mam o tyle ze rodzily w tym samym szpitalu wiec zdawaly mi relacje co i jak i mamy tam polozna ktora wszystkie mialysmy wynajac ale jak pierwsza moja kolezanka zaczela rodzic i pojechala do szpitala to zadzwonila do tej poloznej a ona wlasnie z dyzuru zeszla i rozmawiala z inna polozna a ta jej powiedziala ze u tej mojej kolezanki poki co nic sie nie dzieje ze klada ja na patologie wiec jak przyjedzie na 18 na swoj dyzur to bedzie ok a Elke za dwie godziny wzielo i ta nie zadzyla przyjechac. Moja druga kolezanka z kolei byla z nia umowiona wogle na pierwsze spotkanie na wczoraj bo ta polozna byla chora a Anka urodzila w pn wiec tez do niej nie dzwonila wiec sie smialam ze do trzech razy sztuka i zostalam ja i ciekawe czy mi sie uda skorzystac z jej uslug...

zmykam na sniadanko milego dnia!
 
Cześć laseczki!

ja pojechałam do domku rodzinnego wczoraj i dziś wróciłam, wybawiłam sie z chrzesnicą i jeszcze z siostra spotkałam bo teraz nie wiem kiedy się spotkamy! ona źle znosi swoją ciąże, dalej szyjka miekka i skrócona i musi na siebie uważać, wiec nie bardzo bedzie miała jak przyjechać do mnie po rozwiązaniu!

Karola -mój sie z tą warstwą lodu ostatnio siłował również! a zachciewajki masz przednie ;) hihih! słuchaj z tą owulką i synkiem to pic na wode, ja też tego przykładem jestem! seksik był dokłądnie jakąś godzine przed owulką i dnia nastepnego, wiec syn jak z bicza strzelił, a tu pipucha jak malowana na usg!

Marcia - a Ty z tą położną sie już spotkałaś?? zmartwiłaś mnie tym gbs'em.. mały dostaje antybiotyk??

Ashlee - a jak tam wasza czwóreczka sie ma? ja nie wiem kiedy te 3 miesiące Szymusiowe minęły! a tak mi się ta ciąza dłużyła!

Emalka - ja tam wierze i trzymam kciuki, że jeszcze pęcherzyk zobaczysz! koleżanka z lutówek tez przeżywała, zobaczyła pęcharzyk nie było serduszka, i co? pojawiło sie pikadełko dopiero w 8tc. u każdej z nas na róznym etapie wszytsko widać i ja bym jeszcze tej ciąży z tak imponującą betką nie spisywała na straty! mocne kciukasy!!!
 
Kasiu a bardzo dobrze. Kacper pomaga przy kąpielach, czyta Szymonowi bajki. Za tydzień mamy chrzciny. Czas leci jak szalony, nie wiem kiedy zleciały te 3 miesiące dla mnie jak 3 tygodnie :)) Podczytuję Was tylko pobieżnie w biegu... ale za nie dlugo tez tak bedziecie mialy:-D:-)
 
Ashlee - ja już licze dni :) mam nadzieje ze się rozkręci w miarę szybko, będę sobie dopomagać i wywoływac małą :) A Kacperek od razu zaakceptował małego czy zauwazyłaś może jakies akty zazdrości?? bardzo jestem ciekawa jak to u dzieci - bo róznie bywa!
 
Kasia ogolnie jest ok, ale jak juz ktos do nas przyjdzie i skupia uwage na Szymusiu od razu odciaga od niego i meczy o zabawe z nim;) na poczatku u nas tez mial chwile "zazdrosci" bo zaczal rozrzucac wszedzie zabawki co wczesniej mu sie nigdy nie zdarzalo. To byl jego sposob przyciagania na siebie uwagi, ale na szczescie szybko ku przeszlo. Mysle ze pomoglo tez to ze od poczatku zachecalam Kacpra do wspolnej pomocy przy Szymonie, dzieki temu czul sie potrzebny i dumny ze tyle moze i umie ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry