Madame83
Fanka BB :)
A który dpo?U mnie niestety dziś bielutko
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A który dpo?U mnie niestety dziś bielutko
Ja na razie czekam na owulacje. Dziś 13 dc ale jeszcze testy owu negatywne.U mnie niestety dziś bielutko
10, jeszcze będę sprawdzać bo w poprzedniej ciąży 10 dpo miałam betę poniżej 1A który dpo?
Także jest jeszcze szansa ;*10, jeszcze będę sprawdzać bo w poprzedniej ciąży 10 dpo miałam betę poniżej 1
Zaczęła rosnąć 11 dpo (2,3ng) a 12 dpo wyszedł cień (6,13 ng)
U mnie już mija 3 rok starań tak naprawdę. W tym jedna ciaza obumarła ;(Nawet nie potrafię sobię wyobrazić jak musi być wam ciężko
Ja od jakiś 3 miesięcy bardzo przeżywam swoją sytuację, ale mam już jedno dziecko.
Czasem tak czytam różne historie dziewczyn i nie wiem jak one to zniosły. Ja chyba jestem za miękka, od samego czytania jest mi tak smutno i nie raz chce mi się płakać. Ale ja to jestem beksa
Pozostaje tylko dzielnie walczyć dalej![]()
Jak ja bym chciała bez tego całego myślenia o tych dniach, sprawdzania, analizowania żeby się w końcu udało.... psychicznie już sobie nie radzę, wysiadam ;(Jest ciężko, co miesiąc jest płacz i bezradność. Z jednej strony kiedy się nie udaje to jest płacz, złość, poczucie niesprawiedliwości. Bo wszystkim z otoczenia się udaje.
Ci którzy nie chcieli dzieci - mają, ci, którzy nie mogli - maja. Niektórzy z jednego przypadkowego seksu maja. A człowiek chce, stara się, bada itp itd i nic. Wiec z drugiej strony może tak ma być.. teraz czeka nas 1 inseminacja, stara się nastawiać pozytywnie, może do kończ roku się uda.
Przepraszam jeśli pisałaś a niedoczytałamJak ja bym chciała bez tego całego myślenia o tych dniach, sprawdzania, analizowania żeby się w końcu udało.... psychicznie już sobie nie radzę, wysiadam ;(
Mi też czasem łezka poleciJa często płaczę jak czytam wasze historie. I ja tyle nie wytrzymam i jeśli się nie uda do pół roku to odpuścimy starania. Co ma być to będzie. Bardzo źle to znoszę, a przed nami dopiero 2 cykl. Mój mąż podchodzi do tego na luzie, ze spokojem. Ja taka nie jestem i nie potrafię być ani trochę cierpliwa, niestety.
Na pewno duże znaczenie ma podejście do tego. Ja zawsze pierwszego dnia miesiączki popłakuję po kontach, a później już biorę się do robotyJest ciężko, co miesiąc jest płacz i bezradność. Z jednej strony kiedy się nie udaje to jest płacz, złość, poczucie niesprawiedliwości. Bo wszystkim z otoczenia się udaje.
Ci którzy nie chcieli dzieci - mają, ci, którzy nie mogli - maja. Niektórzy z jednego przypadkowego seksu maja. A człowiek chce, stara się, bada itp itd i nic. Wiec z drugiej strony może tak ma być.. teraz czeka nas 1 inseminacja, stara się nastawiać pozytywnie, może do kończ roku się uda.