G
gosc198
Gość
.
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Super!! GratulacjeZrobiłam test… cała się trzęsę! OMG!
Gratulacje ❤Zrobiłam test… cała się trzęsę! OMG!
Hej hej hej gratulacjeZrobiłam test… cała się trzęsę! OMG!
GratulacjeZrobiłam test… cała się trzęsę! OMG!
U mnie było tak samo. Ból zawsze pojawiał się maks 1 dzień przed a tu nagle tydzień przed... i ciągłe chodzenie do wc czy okres się pojawił, a tu nic i nic. No to machnęłam sobie test i wyszła bladziutka kreseczka, po 2 dniach powtórzyłam i wyszła wyraźniejsza. Okres powinnam dostać wczoraj. Brzuch pobolewa mnie już w sumie 9 dzień. I miałam ( w sumie nadal mam ) napady gorąca.Ja na 3.11ale dzisiaj to podbrzusze mam jakbym zaraz miala okres dostać. Chodzę pół dnia w dresie bo jeansy mega cisną. Strasznie wydeta jestem
Mam dziecko, jedno puste jajo i biochem z sierpnia. Teraz gdy sie staramy to liczę na kazdy cykl i też się rozczarowuje. Mysle ze tyle lat staran o pierwsze, teraz problemy i moze to znak, ze mam mieć jedno dzieckoStaraczki testujące zwykle - czy robiac test macie nadzieje? Czujecie podekscytowanie? Bo ja myśle sobie - po co to robić, i tak pewnie znowu nic z tego i tylko mam nerwy, a biały test je potęguje. Z drugiej strony znaczna większość któregoś cyklu jednak te II kreski zobaczy. Nie liczę tych, które już dziecko maja, ale wydaje mi sie (moge sie mylic), ze jednak kobieta jak już raz zaszła, donosiła, jest mama - ma inne podejście niż taka, która nawet fabrycznej nigdy nie widziała. Nie wie czy jest zdolna w ogóle do zajscia w ciąże. To chyba gorsze - niż np. mieć 2 zamiast 3 dzieci, bo sie tyle akurat chcialo. Myśle, ze jak raz sie udało to jednak jakoś trochę łatwiej. Dziewczyny czy tak jest? Macie luźniejsze podejście? Nie chce nikogo urażać, żeby absolutnie zle to nie zabrzmiało, ale tak mysle, ze łatwiej starać sie o kolejne, nawet w skrajnych przypadkach może lepsze poronienie (chociaż to juz może są bzdury, bo nie doświadczyłam i to na pewno koszmarne przeżycie), ale przynajmniej sie wie, ze coś „pyknelo”. I następnym razem juz będzie dobrze . Może tez mam okropne ciśnienie, żeby to był ten moment i dlatego nie wychodzi…