@Helenka36 a kiedy miałaś owulację? Bo ja obstawiam u siebie 23/24.10
pik wyłapany w ostatnim momencie, bo już 24 października tak koło 20:00 zaczęły wychodzić negatywy.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ja na 3.11Ja tez 2 idę na proga
Chyba dość równo jesteśmy z cyklem
Ja mam @ mieć 7.11
Ja na 3.11 [emoji205] ale dzisiaj to podbrzusze mam jakbym zaraz miala okres dostać. Chodzę pół dnia w dresie bo jeansy mega cisną. Strasznie wydeta jestem
No właśnie ten cykl jakiś dziwny… nie wiem czy owu była…@Helenka36 a kiedy miałaś owulację? Bo ja obstawiam u siebie 23/24.10pik wyłapany w ostatnim momencie, bo już 24 października tak koło 20:00 zaczęły wychodzić negatywy.
Staraczki testujące zwykle - czy robiac test macie nadzieje? Czujecie podekscytowanie? Bo ja myśle sobie - po co to robić, i tak pewnie znowu nic z tego i tylko mam nerwy, a biały test je potęguje. Z drugiej strony znaczna większość któregoś cyklu jednak te II kreski zobaczy. Nie liczę tych, które już dziecko maja, ale wydaje mi sie (moge sie mylic), ze jednak kobieta jak już raz zaszła, donosiła, jest mama - ma inne podejście niż taka, która nawet fabrycznej nigdy nie widziała. Nie wie czy jest zdolna w ogóle do zajscia w ciąże. To chyba gorsze - niż np. mieć 2 zamiast 3 dzieci, bo sie tyle akurat chcialo. Myśle, ze jak raz sie udało to jednak jakoś trochę łatwiej. Dziewczyny czy tak jest? Macie luźniejsze podejście? Nie chce nikogo urażać, żeby absolutnie zle to nie zabrzmiało, ale tak
mysle, ze łatwiej starać sie o kolejne, nawet w skrajnych przypadkach może lepsze poronienie (chociaż to juz może są bzdury, bo nie doświadczyłam i to na pewno koszmarne przeżycie), ale przynajmniej sie wie, ze coś „pyknelo”. I następnym razem juz będzie dobrze . Może tez mam okropne ciśnienie, żeby to był ten moment i dlatego nie wychodzi…
Mam nadzieję, że jednak nie zawita u nas wszystkichTo ja chwile po tobie, bo ja 11 ja mam
4 msce przy pierwszej ciąży - to pewnie nawet nie zdążyłaś sie zmartwić. 10 to jednak znacznie więcej. Mi „stuka” rok niezabezpieczania, stad może czas na jakieś podsumowania![]()