Witajcie,byłam z Wami na marcowym wątku przez chwilę, ale z uwagi na pewne problemy, nie zaglądałam od tego czasu. Dzisiaj nadrobiłam zaległości w czytaniu i wracam do Was. Widzę, że już wiele dziewczyn cieszy się z dwóch kreseczek, serdecznie gratuluję Wam kobietki!
U mniej było tak.Pierwszy cykl starań: 3.03 trzydniowy okres, a potem cs mi strzelilo do glowy i nie czytajac dokladnie informacji na ulotce ani na forum zaaplikowałam sobie duphaston od 10 dc, tym samym nieswiadomie blokujac owulacje

Tym samym dalam sobie dodatkowy miesiac antykoncepcji grrrr Oczywiscie teraz wiem, że bierze sie ten lek dopiero PO owulacji... Nadgorliwość nie popłaca...Po 19 dniach cylku... miesiaczka :O Tak więc nie licze nawet tego miesiaca do starań.
Od 22 marca pierwszy miesią staranek, piekn tempki, w 9 dc poszłam do lekarza - piękny pecherzyk, ale niestety makabryczne zapalenie okostnej kości szczęki... Ketonal w dużej ilości żeby złagodzić ten OKROPNY bol - jakby ktoś wiertarkę wwiercal w głowę. Do tego trzy znieczulenia lidocainą u dentysty i jeszcze mnostwo lidocainy miejscowo w buzi, z czego sporo pewnie polknelam. No owulacja przepadla...
Wczoraj, w 21 dc okres

Zaczynam nowy cykl staran - mam nadzieję, że ten bedzie PIERWSZYM normalnym, nie zakłóconym przez leki. A wiec prosze Was o słowa otuchy, są mi bardzo potrzebne

)