Cześć, dziewczynki, kłaniam się nisko. Zajrzałam tu do Was, bo marzec jeszcze w kalendarzu macha rączką a ja czekam na marcowe jajeczko (czyżby miało się okazać jajeczkiem wielkanocnym?) Jestem już po dwóch stratach i liczę na to, że do trzech razy sztuka. A czy już teraz, w marcu się uda zaskoczyć - zobaczymy, choć na tyle farta trudno liczyć, przy poprzednich staraniach w obu przypadkach udało się zaskoczyć przy pierwszym podejściu, więc rachunek prawdopodobieństwa mówi, że tym razem może nie wyjść od razu. A jak będzie w rzeczywistości - zobaczymy.