Hej
Ja chwilowo odpoczywam od przygotowań.Za to Mój rządzi w kuchni,teraz mak przekręca a potem ma iść kupić rybę na obiadek.
Costa -wszystkiego najlepszego,spełnienia wszystkich marzeń i II kreseczek.
Ailatan- jeszcze jest nadzieja na II kreseczki.Trzyma kciuki.
Patuska -za Ciebie tez &&&&&&&.
Czytałam co pisałyście wcześniej o gotowości na dziecko.Ja chciałam być mamą od kiedy skończyłam 15 lat.Ale nie starałam się o to. Potem wdałam się w dłuuugi i toksyczny związek z niejakim Pomyłką i z nim była dwa razy w ciąży. Niestety nie udało się. O tego czasu stwierdziłam ,ze nie chcę już próbować bo widocznie nie mogę ich mieć i chciałam adoptować.Ale Mój mnie przekonał ,że może najpierw spróbujemy,może się uda mieć własne.
Moi rodzice i teściowie tez by już chcieli wnuki,tym bardziej,ze jeszcze nie mają. A ja się miotam od chęci działania do zwątpienia.
Podziwiam Mojego ,że ze mną wytrzymuje.Ogólnie nie mogę na niego narzekać , tylko ma jedną wadę-jest uparty i to jak muł.Ja sobie coś postanowi to nie ma rady.