Calinka, ja tez jak paliłam to dużo, jak smok, średnio paczkę dziennie. A jak impreza, alkohol rozluźniał to dwie paki. Czasami brakuję mi tego relaksacyjnego dymka, szczególnie w stresie, ale niepalenie tylko na zdrowie, urodę nam wyjdzie. Pal licho kasę, jak nie fajki to coś innego się kupuję i tak. Wyobraź sobie, ze ja rok temu to piłam często, tzn, co tydzień, kawkę 4 razy dziennie, prawie same słodycze, aż żołądek mi siadł(refluks się odezwał), teraz zdecydowanie zdrowiej się odżywiam, ale cały czas mam przeszkody na boboseksy. Nie mogę się doczekać staranek.
Na te nasze nastroje to pogoda może też takie skutki daje. Ale niedługo wiosna, dużo słońca i będzie lepiej.
Costa, włączył Ci się instynkt, to staraj się o dzieciątko, ja bym mamą się nie przejmowała. A tak patrząc, chyba nigdy nie ma dobrego momentu na dziecko. Zawsze jakaś przeszkoda, a to młody wiek, studia, przygotowania do ślubu, praca i kariera, dorabianie się, można tak wyliczać i czekać do 40tki.....Najważniejsze, ze masz to pragnienie i nie oglądaj się za innymi. A mama jak zobaczy malucha to pokocha i świata po za wnukiem nie będzie widziała. I to twoje życie:-)
Mąż ładnie i mądrze powiedział, kochanego go masz.