Ja też piję piwko. Mąż z Synkiem już śpią. Paweł o 3:00 jedzie do Leszna, żeby o tej 8:00 być na szkoleniach. Nie nadrobiłam Was jeszcze do końca. Jadę do babci na ten tydzień. Poprzedni bez Pawła mnie wykończył. Podziwiam dziewczyny, które wychowują dzieci same. No i u mnie to mieszkanie na parterze, ten strach, zrąbany domofon co dzwoni o północy. Jeszcze mamy nieogrodzone osiedle. Do sąsiadów ktoś za klamki w nocy łapie i tak te noce były średnio przespane.
Myślę, że to sranko i rzygnko to odreagowanie tego tygodnia, bo wiedziałam, że Paweł zaraz wróci i wszystko ze mnie zeszło.
A u nas przez te szkolenia kiepsko z przutalankami. Na szczęście to ostatni tydzień i Paweł będzie już w Wawie.
Jak już będę u babci to myślę, że znajdę więcej czasu na wszystko i Was nadrobię.
A jeszcze jutro idę na warsztaty mamo to ja.