Witam was dziewczynki
Ruda - to skoro nie przyszła, to jeszcze jest nadzieja
Powiem wam, że wczoraj wieczorem miałam taki dziwny, melancholijny nastrój, tak mnie jakoś na przemyślenia wzięło... i tak oto po przytulankach z moim M doszłam do wniosku, że co ma być to będzie

wierzę w przeznaczenie i wierzę w to, że jeśli mam zajść w ciążę teraz ti zajdę teraz a jak za pół roku to zajdę za pół roku

i po przedstawieniu planu mojemu M postanowiliśmy, ze staramy się już od teraz i zobaczymy jak to wyjdzie

poradzić sobie poradzimy, ale jednak chęć posiadania maleństwa wygrała z chłodnymi kalkulacjami

tak więc następna @ 24.12 (to chyba był ten znak, który mnie przekonał

), więc może prezent na święta będzie

mimo, ze nie liczę na to, ze się uda za pierwszym razem
Uff, to się nagadałam
