Czarna - mój właśnie był sam, nie miał nikogo, bo nie chciał

i szczerze, to podziwiam to jego podejście
A jak się poznaliśmy? Hmm... to ciekawa historia

wcześniej byłam z facetem, którego pasją była motoryzacja. Uwielbiał grzebać w samochodach i spotykał się popołudniami ze znajomymi na garażu i grzebali w tych autach. Jednym z tych znajomych był mój G

tamten facet zdradzał mnie od początku ze swoją byłą (z którą notabene teraz jest) i przez to się rozstaliśmy. Przez krótki okres spotykałam się z kims innym, w sumie chyba tylko po to, żeby zrobić na złość temu byłemu (wiem, wiem - zła ja

). To nie było nic poważnego, przelotny romans i tyle. G cały czas wtedy był przy mnie, głównie smsowo i wspierał mnie. Postanowiłam jednak dać szansę temu byłemu, bo strasznie o mnie zabiegał. To był błąd, bo dalej mnie zdradzał, wiec się rozstaliśmy. G znowu przy mnie był, myślałam że tak po kumpelsku, do momentu w którym mi się przyznał, że jest we mnie zakochany praktycznie od momentu, w którym mnie poznał

po moim pytaniu, czemu nic wcześniej nie mówił, powiedział mi, ze nie jest typem faceta, który niszczy związki. Mimo, ze wiedział, ze szanse są marne to i tak czekał i jak już była okazja to zawalczył o mnie

ja nie umiałam uwierzyć, ze przez prawie rok czasu potrafił tak ukryć swoje uczucia, że nikt się nie domyślił, nawet jego najlepsi kumple

postanowiłam dac mam szansę, bo wiedziałam że jest naprawdę wspaniałym facetem

nie zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia, ale na chwilę obecną nie wyobrażam sobie, żeby mógł być ktoś inny

jest najcudowniejszym co mnie w życiu spotkało

Uff... Ale się rozpisałam
