Hejka Lasencje

Widzę że się sporo działo. Wszystkim brzuchatym życzę lekkich porodów i mocno ściskam ( no może nie za mocno)
Tak Was podczytuję, to jak już kiedyś pisałam, to co miasto i co poradnia, to zupełnie inni lekarze i inne podejścia.
Ja miałam wredną położną, która wmawiała mi że w Polsce brykają misie polarne, bo takie u nas klimaty. Ale ogólnie była bardzo dobra. Znała się na swojej robocie. Wizyty miałam co 3 tygodnie, i za każdym razem badanie szyjki, słuchanie serducha i cały wywiad co i jak się dzieje.
Magda- ja też miałam twardy brzuchol w tym czasie. Rozciąga Ci się miednica i mięśnie mają dużo do roboty, Weź nospę i będzie ok.
Co do polskich lekarzy, to ja jestem zwolennikiem paracetamolu zamiast antybiotyków, i za to szanuję tutejszych lekarzy. W Pl na pierwszy plan przepisują antybiotyki, i to dopiero jest chore.... no i mam świetną GP. Wszyscy lekarze w mojej poradni są extra, tylko mój gin ze szpitala to sku.... nie dokończe, ale inaczej nie da się go określić. Już go "komplejnowałam", ale i tak co rusz na niego trafiam. Następnym razem odmówię wizyty. Jest 6ściu ginekologów a ja mam non stop pecha.
A zresztą i tak odpuściłam starania. Zrobi się to się zrobi, nie to nie. Mam córeńkę którą kocham na życie, i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie że mi taki skarb się udał. (mała łobuziara)
No to buziaki, i trzymajcie się cieplutko
